5 książek, które zmienią Twoje myślenie! – cz. 2 (Maciek)

Książki, które zmienią Twoje myślenie

Książki mają niesamowitą moc przekonywania! W słowie pisanym drzemie wielka siła, którą jednak nie każdy autor pożytkuje właściwie. Zawsze warto pozostać uważnym czytelnikiem, by nie dać się zwieść na czytelnicze manowce. Dobrze jest też zapoznać się z opinią innych ludzi na temat danej pozycji. Jako, że nie mogę stworzyć katalogu wszystkich książek “niewartych przeczytania”, to poniżej przedstawiam Wam skromną listę 5 książek, które z czystym sumieniem mogę Wam polecić i z których z pewnością, podobnie jak i ja, będziecie mogli wyciągnąć wiele wartościowej nauki! 😉

Słowem wstępu

Niecały miesiąc temu, Justyna w swojej części tego mini-cyklu przedstawiała 5 pozycji wartych przeczytania. Z pewnością niektóre z tych książek sam mógłbym śmiało umieścić na swojej liście, ale, no cóż, wybór mam już nieco zawężony. Koniec końców, dobrze się składa, ponieważ oprócz wielu łączących nas rzeczy z Justyną, wiele nas również dzieli. Te różnice z pewnością wpłyną korzystnie na różnorodność naszych czytelniczych propozycji i na poszerzanie Waszych horyzontów!

“Fastlane Milionera” – MJ DeMarco

Fastlane milionera - polecana ksiązka motywacyjna o tym, jak dojść do bogactwaO, tak! Na pierwszy ogień idzie obowiązkowa pozycja na listach wielu niedoszłych milionerów, którzy swoje przyszłe bogactwo pragnąć oprzeć na MLM-ach. Nie da się ukryć, że sam MJ DeMarco trochę przyczynił się do zbudowania sobie takiego wizerunku (zdjęcia lambo i słabe memy na instagramie), ale czy to wystarczający powód, by odrzucać jego książkę?

“Fastlane Milionera” to typowa książka motywacyjna, która, nie oszukujmy się, nie dostarcza żadnych konkretów. Pokazuje pewne nastawienie umysłu na finansowy cel, który, jak słusznie zauważa autor, dla każdego jest trochę inny. Ale to, co w tej książce jest w pewnym stopniu unikatowe, to wyłamanie się z podejścia powolnej drogi do bogactwa. Autor z kolejnych stron krzyczy na tych, którzy wypruwają sobie żyły na etacie albo biorą się za biznesy niemające wystarczającego potencjału. Tych, którzy żyją chwilą nazywa chodnikowcami. Namawia nas, byśmy dołączyli do niego na “szybkim pasie ruchu” do bogactwa.

DeMarco uświadamia, że nie ma drogi na skróty. Droga do bogactwa zawsze wymagać będzie od nas wysiłku i czasami będzie on naprawdę duży. Jeśli jednak z rozmysłem włożysz w coś całą swoją energię, to na pewno tego nie pożałujesz. Smak finansowej wolności jest bowiem słodki, jednak przez autora postrzegany nieco powierzchownie.

MLM-owa Biblia

“Fastlane Milionera” daje fajnego motywacyjnego kopa. Problem w tym, że tyłek boli tylko przez chwilę i same chęci nie wystarczą, by wsiąść do lambo i ruszyć tytułowym szybkim pasem do bogactwa.

Autor dobrze upraszcza wymagania, które powinien spełniać dobry pomysł na biznes i nie obiecuje, że droga do finansowej niezależności jest usłana różami. Krytykuje przesadną konsumpcję, ale tylko wtedy, gdy kogoś na to nie stać. Paradoksalnie wspominane MLM-y są w tej pozycji dość mocno atakowane, ale widocznie członkowie schematów piramidowych ignorują te ostrzeżenia.

Jeśli zatem potrzebujesz zewnętrznego motywatora, otwierającego oczy i uszy na nowe możliwości biznesowe, to ta pozycja jest dla Ciebie! Autor dorzuca też garstkę praktycznych porad, jak odróżnić ziarno od plew, ale paliwa starczy tylko na początek drogi.

“The $100 Startup”/”Niskobudżetowy startup” – Chris Guillebeau

$100 startup - książka, która inspiruje do rzucenia etatu i robienia czegoś na włąsną rękęKolejny motywator, który tym razem pisany jest przez zdecydowanie bardziej wizerunkowo zjadliwego gościa. Książka natomiast w swej idei ogólnej nie różni się wiele od tego, co prezentuje DeMarco. Na 350 stronach Chris punktuje liczne plusy posiadania własnego biznesu i uświadamia, jak niewiele trzeba (zwłaszcza w sensie finansowym), by dobrze żyć, jako freelancer/biznesmen.

“Niskobudżetowy startup” to trochę taka autobiografia, w której Chris dzieli się z nami swoją historią, a przy okazji kilkoma innymi historiami poznanych osób. Dobrze zestawia obraz postaci, które jedynie chcą działać od tych, które faktycznie działają, realizując tym samym swoje marzenia.

By wyrwać się z etatowego niewolnictwa Chris proponuje ruszenie z własnym biznesem. Jego skala, przynajmniej na początku, nie musi być specjalnie duża – ważne, by praca dawała nam satysfakcję i godziwy zarobek. Urzekające historie małych biznesów, które najczęściej są dziełem przypadku, poparte zostają liczbami: kosztami początkowymi i zarobkiem, który właściciele biznesu aktualnie uzyskują. Nie przeczytacie tutaj o garażowym startupie Gatesa czy Jobsa, ale poznacie historie przeciętnych ludzi, z często całkiem przeciętnymi pomysłami, które jednak odnajdują swoją niszę i biznesowy sukces.

Nie każdy musi być milionerem

Najważniejszą różnicą względem DeMarco u Chrisa jest kwestia pieniędzy. Nie są one bowiem celem samym w sobie. Często podkreśla on, że wiele rzeczy da się zrobić o wiele mniejszym nakładem finansowym niż początkowo ktoś może sądzić. Najważniejsza jest satysfakcja z tego, co się robi. W końcu nie trzeba od razu jeździć lambo, by wieść fajne życie!

Szczyptą goryczy jest tutaj przede wszystkim fakt, że „$100 Startup” niczego nowego przed Wami nie odkryje. W zestawieniu z wcześniejszą pozycją i setką innych motywacyjnych lektur, ta wypada tak, jak każda inna. Trzeba uważać z dozowaniem książkowej motywacji, bo karmieni pociągającymi wizjami możemy zmarnować czas w dopaminowej pętli pozbawionej działania.

Podoba Ci się nasz artykuł?

Spokojnie, ten wpis pozostanie darmowy, ale jeśli chcesz przeczytać więcej artykułów takich jak ten, to zapisz się na naszego newslettera – zero spamu!

 

“Freakonomics” – Stephen Dubner, Steven Levitt

Freakonomics Freakonomia - świat ekonomii od podszewki na ciekawych przykładach z życiaJako ekonomista (przynajmniej z wykształcenia) nigdy nie uważałem ekonomii za naukę nudną. To wina wykładowców nudziarzy, nijakich prezenterów biznesowych programów i braku merytorycznej dyskusji w debatach publicznych, gdzie ekonomia jest argumentem ideologicznym, a nie narzędziem do budowania konsensusu. Wierzcie mi, to naprawdę fajna nauka, która pozwala spojrzeć na wszystko z innej strony. Uczy szukania prawdziwej przyczyny danego zjawiska i często pozwala odkryć drugie dno.

“Freakonomia” (okropne tłumaczenie 🙁 ) to jednak coś więcej. Ta książka pokaże prawdziwą potęgę tej nauki i jednocześnie wskazuje, jak bardzo nieoczekiwane rezultaty mogą dać określone działania. Przeczytacie tutaj między innymi o tym, jak to jest być gangsterem i jak bardzo podobni są oni do naszych ulubionych, MLM-owych biznesmenów. Na świetnym przykładzie gwałtownego spadku przestępczości w Stanach dowiecie się z kolei, że początkowo oczywista korelacja może być całkowicie błędna. Levitt zburzy także Wasze plany na wychowanie dzieci. Uświadomi Wam, jak niewiele korzyści będą miały te wszystkie dodatkowe zajęcia, na które planujecie posłać swoje pociechy!

Świat od podszewki

Lekkie pióro Dubnera i błyskotliwość Levitta to świetne połączenie, które sprawia, że zapragniecie poznać ekonomii świat od podszewki. Dziecięca ciekawość i chęć poszukiwania prawdziwych przyczyn, jeśli zostaną z Wami na dłużej, będą największą wartością z tej lektury! 🙂

“Konsumowanie życia” – Zygmunt Bauman

Konsumowanie życia - książka Zygmunta Baumana, która obnaża konsumpcyjną naturę współczesnego społeczeństwaAch, kontrowersyjna postać Baumana, która w Polsce raczej nie miała co liczyć na ciepłe przyjęcie. Przez środowiska akademickie często krytykowany za brak metafizycznych fundamentów, by jego poglądy mogły w ogóle nosić miano systemu filozoficznego. Z kolei przez środowiska zaangażowane politycznie oceniony wyłącznie przez pryzmat swego zaangażowania w komunistyczny aparat represji.

Nie oceniając jednak historycznie postaci Baumana, warto pochylić się nad jego twórczością, ponieważ szacunek zachodu, który zyskała jego koncepcja płynnej nowoczesności, w moim odczuciu jest zasłużony.

Bauman to przede wszystkim bardzo wnikliwy obserwator. Efekty tych obserwacji są doskonałym opisem rzeczywistości, której kontekst często przesłania rzeczywistą przyczynę zjawisk. W “Konsumowaniu życia” świetnie analizuje on przejście z pozycji społeczeństwa producentów do społeczeństwa konsumentów.

Obnaża on kłamstwo portali społecznościowych w sposób, który nie pozostawia złudzeń i uświadamia nam, jak wszyscy staliśmy się produktami na sklepowej półce. W słowach Baumana, w opisach bezmyślnej pogoni za nowym, dostrzegamy siebie samych i ludzi, którzy nas otaczają. Widzimy gospodarkę i wyścig szczurów. W końcu z przerażeniem dostrzegamy, że straszenie Orwellowską wizją jest częścią współczesnego reżimu, który sami zaakceptowaliśmy i narzucamy sobie nawzajem.

Baumanowskie słowa kłują niczym żądło i pozostawiają nas bez nadziei. Zmiana stanu rzeczy pozostawiona jest w naszych rękach. Rozwiązania musimy natomiast szukać na własna rękę, jeśli nie chcemy kontynuować życia w obecnej hipokryzji.

Odzyskanie człowieczeństwa

Autor nie nawołuje wprost do rehabilitacji naszego człowieczeństwa, ale dla większości czytelników będzie to prawdopodobnie naturalnym odruchem. Ja po tej lekturze zacząłem bardziej zwracać na to, co mną kieruje.  Te refleksje nachodziły mnie nie tylko wówczas, gdy przemierzam sklepowe półki, ale przede wszystkim w zwykłej codzienności. Dlaczego dokonałem takich, a nie innych wyborów? Czy wartości, którymi dotychczas się kierowałem są tymi, które naprawdę są dla mnie ważne? To pytania, na które każdy powinien znaleźć własną odpowiedź.

Początkowo czujemy się oślepieni Baumanowską prawdą. Z czasem jednak zaczynamy czerpać z niej naukę, która nigdy wprost na kartach tej książki nie została podana.

“Kokoro” – Natsume Soseki

Kokoro to książka, która skupia się na samotności jednostki, a przy tym pokazuje, jak ważna jest rozmowaJapońska kultura, nawet po jej przechrzczeniu po II Wojnie Światowej, nadal jest dla nas bardzo odległa i niezrozumiała. Raczej kojarzy się z kompletną abstrakcją, w której rzeczywistość konkuruje absurdem ze światem znanym z anime. Ale kraj kwitnącej wiśni, to nie tylko cholernie dziwne teleturnieje i kobiety o nieproporcjonalnych kształtach przedstawione w mangach. To również zupełnie inne spojrzenie na świat i na jednostkę oraz problemy, z którymi musi się ona borykać.

Natsume Soseki to jeden z najważniejszych japońskich autorów.  Tworząc na przełomie dwóch epok – Edo i Meiji – skupia się na problemie samotności jednostki. Autobiograficzna proza średnio pasuje do reszty zestawienia, ale już tłumaczę, czemu warto sięgnąć po tę lekturę! Jeśli ktoś kiedyś zastanawiał się, jak napisać książkę, która pokaże najgorsze oblicze braku rozmowy między partnerami, to Soseki zrobił to najlepiej, a do tego najprawdopodobniej całkowicie nieświadomie.

Dramat głównej postaci, jakkolwiek nieplanowany, wynika głównie z jej braku zdolności do komunikacji. Ów brak tyczy się zarówno relacji z partnerką, jak i z innymi ludźmi. Narastająca frustracja nęka bohatera przez całe życie, a on, bezmyślnie odrzuca najprostsze rozwiązanie. Chyba w XIX-wiecznej Japonii psychologia związków nie była specjalnie rozwinięta. 😉

W związku trzeba rozmawiać

Dzięki kulturowej różnicy przykład z “Kokoro” powinien być dla nas na tyle jaskrawy, że łatwo będzie nam z niego wyciągnąć właściwą naukę. Ta według mnie brzmi: “rozmawiajcie!”. To wszystko podane jest w ciekawej formie, która niejednego z pewnością zainteresuje do głębszego poznania japońskiej kultury. A ta z kolei, ponownie nieco przywołując Baumana, nie musi ograniczać się do japońskiej kuchni w postaci sushi.

Bierzcie i czytajcie z tego wszyscy

Intelektualna uczta to jeszcze za mało. Trzeba z tej nauki wziąć przykład i wykorzystać nabytą wiedzę w praktyce. A jeśli spośród podanych propozycji nic na Was nie zadziała, to po prostu szukajcie dalej! My ciągle szukamy naszej idealnej kombinacji, dlatego chętnie poznamy tytuły, które wpłynęły (zwłaszcza pozytywnie) na Wasze myślenie! Życzymy zatem miłej lektury i jednocześnie czekamy na Wasze czytelnicze propozycje z dobrym uzasadnieniem! 😀

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię