Inflacja stylu życia – sprawdźcie, czy nie wpadliście w jej sidła

Inflacja stylu życia - jak sobie z nią poradzić?

Wielokrotnie na naszym blogu podkreślaliśmy, jak ważną kwestią w związku są prawidłowo prowadzone, wspólne finanse. Gdy jednak nasz zawodowy rozwój pędzi, a z nim wielkość naszych zarobków, to łatwo można dać się zwieść wrażeniu, że naszym finansom już nic nie grozi. Wzrostowi przychodów towarzyszy wówczas proporcjonalny wzrost wydatków, a finansowe bezpieczeństwo opiera się na miesięcznej pensji. Ta może robić wrażenie na znajomych i rodzinie, ale często daje jedynie iluzję bezpieczeństwa. Inflacja stylu życia jest dobra, o ile wiąże się z poprawą komfortu naszego życia. Nie powinna natomiast wiązać się z przesadnym konsumpcjonizmem, bez troski o finansowe bezpieczeństwo. Możecie czuć się niezniszczalni, ale co zrobicie, gdy aktualne źródło dochodu wyschnie?

Nie tak dawno mogliśmy przeczytać wypowiedź aktualnego ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, który w kontekście otrzymania przez członków rządu nagród pieniężnych tak skomentował swoją sytuację finansową: „Gdy byłem ministrem sprawiedliwości, nie starczało mi do pierwszego”. Od razu w mediach przywołano również wypowiedź ówczesnej minister infrastruktury i rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej, a ta w mocnych słowach wypowiadała się na temat tych, którzy godzą się na pracę za 6 000 zł. Na koniec dorzucę wypowiedź profesor Małgorzaty Gersdorf twierdzącej, że za 10 tys. złotych brutto dobrze wyżyć można tylko na prowincji.

W mediach pojawiła się oczywiście ostra nagonka i, uzasadnione zresztą, oburzenie, że osoby, których zarobki plasują je wśród 2% najlepiej zarabiających Polaków, narzekają na zbyt niskie uposażenie.

Nie chcę w tym artykule skupiać się na aspekcie politycznym powyższych wypowiedzi. Chcę wykorzystać zainteresowanie tym tematem, by słowa „bohaterów” tego artykułu wykorzystać jako punkt wyjścia do poruszenia tematu zjawiska inflacji stylu życia, będącego prawdopodobnym źródłem przyjętej przez cytowanych perspektywy.

Co to jest inflacja stylu życia?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: wracacie do wieku dziecięcego, Wasi rodzice codziennie raczą Was przydziałem 3 ciastek. Dla większości dzieci ciastka, co w pełni zrozumiałe, są bardzo pożądanym towarem. Brak znajomości koncepcji pieniądza sprawia, że tylko wyraźnie widoczna korzyść jest wyznacznikiem, który decyduje o wartości obiektu.

To co z tymi ciastkami? Przyzwyczajamy się do ilości, którą dostajemy. Uznajemy ją za pewnik. Nasza dziecięca ciekawość może nas pewnego dnia doprowadzić do kryjówki, w której kryją się zapasy ciastek. Zamiast 3 dziennie, teraz będziemy zjadać 10. Sielanka będzie trwać przez chwilę, która wystarczy, by dziecięcy umysł przyzwyczaił się do nowej ilości.

Wasza mama w końcu jednak się zorientuje i zmieni skrytkę. Jak możecie się domyślać, krzyki i płacz na niewiele się zdadzą. 10 ciastek to już przeszłość i znów dysponujecie „tylko” 3 dziennie. Bardzo trudno będzie się przyzwyczaić do mniejszej ilości, mimo że wcześniejsza ilość nie została  uzyskana w sposób uczciwy.

Sprawy w życiu dorosłym niewiele się różnią od tej z hipotetycznego dzieciństwa. Bardzo łatwo przyzwyczajamy się do tego, że mamy czegoś więcej, mamy coś lepszego lub że w ogóle coś mamy. Z kolei bardzo trudno jest nam cofnąć się do tego stanu z „przed”, gdzie danego produktu lub dobra wcale nie uznawaliśmy za niezbędnego.

To typowe dla człowieka zachowanie, o którym w swojej książce wspominał między innymi Robert Cialdiani. Okazuje się, że utrata korzyści, które do tej pory posiadaliśmy powoduje emocje negatywne o większym nasileniu, niż uzyskanie tych samych korzyści, do tej pory przez nas nieposiadanych.

Inflacja stylu życia w świecie dorosłych

W przeciwieństwie do przytaczanej tutaj sytuacji z wczesnego dzieciństwa, w dorosłym życiu dysponujemy wspaniałym orężem prosto ze świata finansjery, dzięki któremu możemy walczyć z rzeczywistością jawiącą się jako pusty słoik ciasteczek. Za pomocą kredytów, pożyczek i kart kredytowych jesteśmy w stanie dostać to, na co nie pozwalają nam nasze aktualne dochody.

Drogie samochody - nie daj się inflacji stylu życiaJeśli wraz ze wzrostem dochodów będą równocześnie rosły Wasze wydatki i z każdą podwyżką będziecie podnosić standard życia nie biorąc pod uwagę czarnego scenariusza, to nie trudno się domyślić jaki może być tego rezultat, gdy Wasze dochody gwałtownie spadną. Dotychczasowa sielanka, którą wbrew zdrowemu rozsądkowi będziecie próbowali utrzymać za pomocą kredytów, zamieni się w tragedię, w najgorszym wypadku pozbawiając Was nie tylko dostatniej Idylli, ale również obciążając finansowo Waszą przyszłość. Podwójny cios, który sami sobie zaserwujecie, to używając bokserskiej analogii, tak jakbyście najpierw dostali lewym podbródkowym, a zaraz potem prawym sierpowym – trudno po czymś takim nie wylądować na deskach.

Inflacja stylu życia to zatem zjawisko, które przejawia się w pompowaniu finansowych nadwyżek w dające tymczasową przyjemność dobra konsumpcyjne. Całość wspomnianej nadwyżki nad dotychczasowymi dochodami lub znacząca jej część jest zatem konsumowana i zamieniana na przyjemności tu i teraz, bez większej refleksji nad przyszłością – zarówno tą bliską jak i bardziej odległą.

To nie XXI wiek, to biologia

Powyższym działaniom nie można całkowicie odmówić braku logiki, ale z pewnością można skrytykować brak rozsądku. Jeśli zarabiacie więcej, awansujecie i czujecie, że jesteście ludźmi sukcesu, to chcecie również, by aura owego sukcesu została dostrzeżona także przez innych – w końcu potrzeba uznania stanowi część naszej biologicznie uwarunkowanej piramidy potrzeb i po części jest ona uzasadniona.

Podnoszenie naszego stanu posiadania to nie przywar XXI wiekuNo i tutaj, choć tylko pozornie, wydaje się, że dużego wyboru nie macie i najprostszą drogą ku zaspokojeniu potrzeby uznania jest kupowanie dóbr, poprzez które będziecie definiować swój status społeczny. Zależnie od osoby, równie dużą część konsumpcyjnych wydatków mogą stanowić krótkotrwałe przyjemności, inne niż te służące powiększaniu swojego ego – zagraniczne wycieczki, drogie restauracje, niepraktyczne gadżety i wiele, wiele innych. Najczęściej jednak współczesne dobra konsumpcyjne stanowią przemyślaną syntezę obu tych pobudek i pozwalają na zaspokojenie zarówno potrzeby związanej z ukazywaniem swojego statusu, jak i tej związanej z doznawaniem przyjemności z posiadania i korzystania z danego produktu czy usługi.

Nie możemy zatem winić wyłącznie jednostki za skłonność do luksusu. Obie z potrzeb wspomnianych powyżej nie biorą bowiem swego źródła wyłącznie we wnętrzu jednostki. Równie silnie są one bowiem podsycane przez presję społeczeństwa, traktującego ulotne dobra jako wyznacznik życiowej/finansowej zaradności. Analogia jest bowiem prosta – osoba mająca drogi samochód musiała odnieść zawodowy sukces. A zatem, jeżeli wiemy o kimś, że jest, dajmy na to, politykiem, to spodziewamy się po nim, że będzie jeździł wysokiej klasy samochodem, albo posiadał inne przymioty bogactwa.

Tego typu heurystyki w pojmowaniu sukcesu uważam za mało trafne i choć same w sobie nie są czymś nienaturalnym, to mogą przybierać skrajne formy, podważając racjonalność podejmowanych przez nas decyzji. Przytaczane we wstępie wypowiedzi są potwierdzeniem tego, jak przyzwyczajenie do wysokiego standardu życia zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości, w której dotychczasowe wydatki na zaspokajanie potrzeb nie mogą ulec zmniejszeniu, obniżając nasz standard życia.

Podoba Ci się nasz artykuł?

Spokojnie, ten wpis pozostanie darmowy, ale jeśli chciałbyś przeczytać więcej artykułów takich jak ten, to zapisz się na naszego newslettera – zero spamu!

 

Inflacja stylu życia – czy da się z tym coś zrobić?

Dobre rady jak nie przesadzić z konsumpcjąJak najbardziej! Co prawda łatwiej jest ominąć życiową pułapkę w postaci inflacji stylu życia niż wyrwać się z jej sideł. Żadna sytuacja nie jest jednak bez wyjścia ;). W obu przypadkach proces nie będzie jednak zupełnie bezbolesny, ponieważ wymaga on, albo zmniejszenia rzeczywistej konsumpcji, albo pogodzenia się z faktem, że nie możemy jej swobodnie powiększać. Poniżej kilka punktów, nad którymi powinniście się przez chwilę zastanowić. Wykorzystajcie je, by nie podzielić sposobu myślenia bohaterów przytoczonych na początku artykułu.

  1. Bądźcie świadomi z czego wynika chęć powiększania aktualnego standardu życia

Nie ma powodów, dla których mielibyśmy szukać pierwotnej przyczyny, pchającej nas w kierunku powiększania zasobu konsumpcyjnych dóbr. Byłoby to zadanie karkołomne, wymagające przejścia przez dziedziny: psychologii, antropologii, biologii, a w końcu filozofii. To wszystko, zamiast ukazać nam jasną odpowiedź, prawdopodobnie doprowadziłoby nas do podjęcia studiów na wydziale filozofii ;).

Zamiast szukać istoty rzeczy, pozostańmy raczej przy krótkim i treściwym wyjaśnieniu, które pozwoliłem sobie przedstawić we wcześniejszej części artykułu. Sprowadza ono przyczynę inflacji stylu życia do raptem dwóch aspektów: chęci nabywania dóbr, by zaimponować innym oraz nabywania dóbr konsumpcyjnych wycenianych na poziomie nie dającym się uzasadnić przez poziom użyteczności dostarczanej nam przez owe dobra.

  1. Ustalcie proporcjonalny do zarobków poziom oszczędności

Najbardziej uniwersalna z metod o wysokiej skuteczności, jeśli tylko stosowana jest konsekwentnie. Do jej wykorzystania potrzebne jest prowadzenie chociaż podstawowej formy budżetu, ponieważ zakłada ona, że odgórnie ustalony procent dochodów będzie zawsze przeznaczany na oszczędności. Te z kolei powinny być zarezerwowane dla ściśle określonych celów finansowych.

Dzięki temu z każdym wzrostem dochodów będzie rosnąć również poziom Waszych oszczędności, a nie jedynie wydatki. Niestety nie jest to sposób pozbawiony wad, gdyż z perspektywy dobrze prowadzonych finansów osobistych wzrost dochodów do pewnego poziomu powinien za sobą pociągać zwiększenie procentowej części przeznaczanej na oszczędności.

  1. Oceńcie swoją aktualną sytuację

Jak oceniacie Wasz aktualny standard życia? Zastanówcie się sami lub razem ze swoim partnerem z jakich aspektów swojej sytuacji materialnej jesteście zadowoleni, a z jakich nie. Następnie zapiszcie na kartce te rzeczy, których nie macie, a które planujecie bądź chcielibyście mieć i do każdej pozycji przyporządkujcie jedną z trzech kategorii: niezbędne, umiarkowanie konieczne, miłe i zbędne.

Jak widzicie, poprzez nazwy kategorii jesteście zmuszeni do dokonywania podziału każdej z wymarzonych rzeczy. Popatrzcie na pożądane przez Was dobra przez pryzmat ich praktyczności i użyteczności. Jeśli coś ląduje w ostatniej lub przedostatniej kategorii, to warto zastanowić się z czego wynika potrzeba zakupu danej rzeczy. Czy jest ona wystarczająca, by takiego zakupu dokonać?

  1. Gradacja dóbr

Jeśli uznacie, że coś jest Wam potrzebne z takich czy innych względów, to warto wstrzymać się z ostateczną decyzją. Przed dokonaniem zakupu zadajcie sobie pytanie, czy nie znajdziecie produktu o tej samej wartości użytkowej, ale za niższą cenę?

Jeśli kupujecie nowy samochód, to co kieruje Wami, że wybieracie daną markę i model? Czy jakość, komfort i trwałość samochodu w pełni uzasadnia jego cenę? A może te same korzyści możecie uzyskać kupując inny model? Może cechą, która przeważyła szalę w jednym kierunku jest idący za dana marką prestiż?

Najtrudniejsze pytanie w takiej sytuacji brzmi: czy w tym wypadku prestiż jest nam faktycznie niezbędny? Nawet, jeżeli odpowiedź brzmi tak, to musicie uważać. W wielu wypadkach wysoką cenę, z której prestiż najczęściej wynika, utożsamiamy z wysoką jakością produktu, a to samo bywa złudne!

  1. Ograniczanie ilości

Jeśli ocenę użyteczności dobra z poprzedniego punktu macie już za sobą, to warto zastanowić się również nad ilością konsumowanych dóbr. Zgodnie z mikroekonomiczną teorią satysfakcja z posiadania kolejnych produktów tego samego rodzaju stopniowo maleje w czasie. To z kolei może prowadzić do jeszcze większej konsumpcji tych dóbr i usług w celu utrzymania podobnego poziomu satysfakcji. By temu zapobiec należy zachować zdrowy rozsądek w konsumpcji dóbr w taki sposób, aby nie stała się ona naszym przyzwyczajeniem.

  1. Nadal szukaj oszczędności

Duża ilość gotówki w portfelu wcale nie oznacza, że powinniście zrezygnować z oszczędzania. Osoby majętne często prezentują duży szacunek do wartości pieniądza i ilości pracy, która stoi za każdą zarobioną złotówką.

Mądre oszczędzanie potrafi dać dużo satysfakcji nawet wówczas, gdy możecie sobie pozwolić na zakup droższego produktu lub większej jego ilości. Takie oszczędności dla kobiet zostały przedstawione w naszym ostatnim artykule, a przedstawiciele obu płci mogą sięgnąć również po artykuł o unikaniu impulsywnych zakupów.

  1. Jeśli się zgubiłeś – zawróć

Ten punkt kieruję do tych z Was, którzy wiedzą, że stali się ofiarami nieprzemyślanego wzrostu standardu życia. Zamiast stopniowego zwiększania wydatków przeznaczanych na konsumpcję, musicie je oczywiście stopniowo ograniczać, poniekąd odwracając niektóre działania z poprzednich kroków.

Odpowiednie tempo przeprowadzania zmian i ustalenie nowej hierarchii wartości pozwoli na porzucenie dotychczasowych nawyków. Zadanie to wymagać będzie od Was jednak nie tylko dużego zaangażowania, ale i wytrwałości.

Podsumowanie

Z pewnością wiele osób skrzywi się na te wszystkie ograniczenia, które niniejszy artykuł proponuje. Wcale jednak nie sugerujemy, by Wasze życie było nudne i pozbawione kolorów! Po prostu ilość jaskrawych barw musi być dostosowana do Waszych aktualnych możliwości oraz z uwzględnieniem możliwości przyszłych.

Inflację stylu życia można trzymać w ryzachMamy zatem nadzieję, że Wy, czytelnicy tego bloga, rozumiecie, że naszym celem nie jest pozbawienie Was wszelkiej przyjemności, a raczej zasugerowanie drogi, która pozwoli na cieszenie się tymi przyjemnościami przez długi czas, bez zmartwień, zagrażających tym, którzy odrzucają możliwość pogorszenia się ich bytu. Niech zatem w kontrolowaniu poziomu, na którym żyjecie, wspiera Was perspektywa długoterminowego szczęścia. Rozsądne dawkowanie tego, co oferuje nam współczesna rzeczywistość będzie wnosić do Waszego życia więcej satysfakcji, jeżeli nie przeładujecie go konsumpcjonistycznymi zachciankami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię