Praca w korporacji – czyli pierwsze doświadczenie zawodowe

Jak dostać pracę w korporacji - 5 najważniejszych porad!

W życiu każdego z nas w końcu przychodzi pora na to, by w wreszcie postawić swoje pierwsze samodzielne kroki w dorosłym świecie. Najczęściej owe kroki stawiamy jeszcze w trakcie studiów lub niedługo po nich (oczywiście jeśli zdecydowaliśmy się przedłużyć czas beztroskiego leni… to znaczy się czas wartościowej edukacji. 😉 ). Wielu marzą się kariery w dużych, międzynarodowych korporacjach. Wizja pracy w nich jest jednak często oparta na zdawkowych lub nieobiektywnych informacjach. Poniższy artykuł potraktujcie jako krótki przewodnik po tym, jak naprawdę wygląda praca w korporacjach i jak ją dostać.

Trudno o prawdziwe informacje

Kilka minut przeszukiwania wyników w Google na temat pracy w korporacji i mogę śmiało powiedzieć, że nie wygląda to dobrze… Niemal w każdej wierszówce uwypukla się tylko złe lub dobre cechy takich firm. Ewentualnie przedstawia się jedynie skrajne przypadki, z którymi stosunkowo niewielka ilość pracowników “korpo” ma styczność.

To może w takim razie obiektywnych informacji powinniście szukać u osób, które pracują w owych międzynarodowych firmach? No i tutaj też niestety pudło! Z rozmów z różnymi osobami ciągle odnoszę wrażenie, że nie mówią całej prawdy. Przede wszystkim mają tendencję do przedstawiania swojej pracy, jako o wiele trudniejszej, bardziej stresującej i wymagającej większych kompetencji niż w rzeczywistości.

Czy zatem ja, jako pracownik korporacji jestem obiektywny? No cóż, na pewno będę się starał. Informacje, które tutaj przeczytacie, to nie tylko moje własne doświadczenia z pracy w kilku różnych korporacjach. To również obserwacje, jakie mogłem poczynić weryfikując pracę innych pełniąc rolę audytora zewnętrznego różnych działów w kilkunastu międzynarodowych firmach. Wnioski? Nie taki diabeł straszny, jak go malują. 😉

Rutyna vs elastyczność

Elastyczność to ważna cecha, którą warto posiadać ubiegająć się o pracęNajpierw rozprawmy się z pytaniem, czy praca w korpo jest przekleństwem czy wybawieniem. To oczywiście zależy od naszych oczekiwań, charakteru i osobistych predyspozycji, ale ogólnie nie jest źle, choć istnieje pewne podstawowe rozróżnienie.

Istnieją bowiem dwa główne rodzaje roboty w korpo: rutynowa i elastyczna. Pierwsza z nich – rutynowa – opiera się na jasno zdefiniowanym sposobie wykonywania pracy najczęściej zwanym “procedurą”. Korporacje uwielbiają procedury, bo to najlepszy sposób na efektywne zminimalizowanie szansy popełnienia błędu i samowolkę wśród pracowników.

Drugi zaś rodzaj pracy – elastyczny – nie opiera się już na sprecyzowanych instrukcjach. Większy nacisk kładzie bowiem na podejście, że zadania, które zostały Wam zlecone, zostaną wykonane.

Oczywiście oba podejścia nie wykluczają się nawzajem i mogą występować w różnych kombinacjach. Podstawowa różnica przejawia się w tym, że w pierwszym przypadku praca jest stosunkowo powtarzalna i zdecydowana większość zadań została zdefiniowana we wspomnianych instrukcjach. W przypadku pracy elastycznej mamy do czynienia w mniejszym stopniu z tymi samymi zadaniami do wykonania. Nawet wówczas, gdy się one powtarzają, to i tak wymagają one indywidualnego podejścia.

Zatem która praca jest lepsza? To zależy od tego, jakie są Wasze oczekiwania. Praca elastyczna rodzi więcej sytuacji stresogennych, ponieważ często stawia nas w pozycji, gdzie musimy na nowo wymyślić sposób działania. Daje ona jednak z reguły większe pole do popisu i więcej okazji do wykazania się. Z kolei w pracy rutynowej możemy być zawaleni wolumenem do przemielenia. Wtedy głównym czynnikiem stresującym będzie dla nas ilość zadań do wykonania i czas, który został nam na nie przydzielony. Z reguły jednak każdego dnia idąc do pracy wiemy, czego możemy się spodziewać. Szybko zaznajomimy się z rodzajem dostępnej pracy, więc możemy skupić się na polepszeniu jej jakości, przedstawieniu propozycji poprawienia niedociągnięć lub przyspieszenia wykonywania pracy.

Korpoprzekleństwo czy korpobłogosławieństwo?

Wielkie międzynarodowe korporacje charakteryzują się tym, że tworzą swoje oddziały w Polsce nie bez powodu. Podstawowy jest taki, że jesteśmy po prostu stosunkowo tani. Dostępne miejsca pracy są niejako wynikiem optymalizacji kosztów. A że okres outsourcingowej prosperity w Polsce trwa już dosyć długo, to znajdujemy się w momencie, w którym to pracodawcy “biją” się o pracownika. Jest to zatem najlepszy moment na znalezienie pracy w korpo. 🙂

Jeśli macie to szczęście, że Wasze zawodowe pasje współgrają z umiejętnościami oczekiwanymi przez pracodawców, to będziecie wniebowzięci. 🙂

Z kolei, jeśli praca w korpo wydaje się Wam nudna i żmudna, a do tego nijak nie pokrywa się z Waszymi zainteresowaniami bądź pasjami, to nie ma co popadać w korporacyjną depresję. Niestety nie zawsze można przekuć pasję w finansowy sukces, albo nawet sposób na życie. W takiej sytuacji korporacje oferują wiele różnych wakatów, które zapewnią finansową stabilność. Często jednocześnie pozwolą na uzyskanie balansu pomiędzy domem, a pracą. Nie wierzcie w to, że wszędzie obecny jest rygor, jak w obozach pracy, a nadgodzin tłucze się więcej niż właściwego etatu.

Jak dostać pracę w korpo

Zdecydowaliście już, że chcecie rozpocząć swoją karierę w sterylnych biurach zagranicznych korporacji? W takim razie stoi przed Wami zadanie już o wiele łatwiejsze. A mówiąc już całkiem poważnie, to otrzymać pracę w korporacji nie jest wcale trudno (jeśli ktoś jeszcze wierzył, że jest inaczej)! Trzeba spełnić parę wymogów, które zwięźle opisuję w punktach poniżej.

Pomimo ogólnego charakteru prezentowanych porad ręczę za ich przydatność! Uczestniczyłem w wielu różnych rekrutacjach i większość świeżo upieczonych kandydatów zapominała o właśnie tych podstawach!

1. Wykształcenie

W korporacjach podejście do wymaganego wykształcenia jest różneKorporacje myślą uproszczeniami i ten sposób myślenia wymuszają na swoich pracownikach. Dział kadr nie uniknął niestety indoktrynacji, według której wyższe wykształcenie jest podstawowym wymaganiem każdego kandydata. Dlatego też, jeśli decydujecie się złożyć swoje CV w korporacji to miejcie świadomość, że Wasza aplikacja nie przejdzie pierwszego odsiewu.

Ale spokojnie, rynek pracy jest coraz łaskawszy, więc dużo “wstępnych” pozycji nie wymaga wykształcenia wyższego. Rekruterzy często zadowalają się wykształceniem średnim (zwłaszcza średnim technicznym), a faktyczne predyspozycje sprawdzane są na rozmowie rekrutacyjnej lub wstępnych testach. Trzeba się jednak wtedy liczyć z tym, że szansa wpadnięcia na mniej przyjemną robotę jest trochę wyższa (np. stanowisko ze zmianowym trybem pracy).

W Polsce posiadacze wykształcenia wyższego, oprócz oczywistych korzyści w trakcie rekrutacji, cieszą się również pewnymi benefitami. 3 lata studiów licencjackich jest równoznaczna z ośmioletnim stażem pracy, dzięki czemu już po dwóch latach pracy wzrośnie pula Waszych dni wolnych.

Pamiętajcie, że pracy warto poszukać już na studiach. Firmy oferują liczne wakacyjne staże lub dają możliwość stworzenia elastycznego grafiku, tak, że nawet studenci dzienni są w stanie uczyć się i jednocześnie pracować. Ponadto taki staż bardzo często kończy się ofertą stałego zatrudnienia.

Pierwszą poważna pracę warto zacząć jak najwcześniej. Dzieki temu w miarę szybko zorientujecie się, czy dana ścieżka kariery faktycznie Wam odpowiada. Jako przykład mogę podać siebie samego. Jeszcze przed ukończeniem licencjatu udało mi się zdobyć pracę, ale w pierwszych miesiącach zorientowałem się, iż czysta branża finansowa nie jest dla mnie.

2. Język

OK, pewnie słyszeliście to już tysiące razy, ale pozwolicie, że powtórzę to jeszcze raz: znajomość przynajmniej jednego języka obcego to w zasadzie konieczność. W końcu decydujecie się na pracę w międzynarodowym środowisku – musicie zatem oczekiwać, że w komunikacji wymagany będzie język obcy.

Najbardziej uniwersalny język w świecie korporacyjnym to oczywiście angielski i w większości wypadków to właśnie ten jest jedynym wymaganym. Jeśli natomiast znacie inny język niż angielski, to i tak macie w czym przebierać. Często bowiem zdarza się, że gdy w wymaganiach na dane stanowisko ujęto język inny niż angielski, to wówczas jednym z głównych wymogów jest po prostu znajomość danego języka. Chodzi tu jednak o prace, które nie wymagają wcześniejszego doświadczenia.

Co do wymaganego poziomu językowego – tutaj również nie musicie się specjalnie martwić. Pozycje, które nie wymagają ciągłego kontaktu w języku obcym zadowolą się znajomością języka na poziomie B1+/B2. Dobrze jest natomiast przećwiczyć odpowiedzi na typowe pytania rekruterskie w języku angielskim.

3. Umiejętności interpersonalne

Umiejętności interpersonalne w pracy w korporacji są bardzo potrzebneCzy z zażenowaniem oglądacie spoty reklamowe korporacji, które zachęcają młodych kandydatów do składania aplikacji? Niestety, ale  wiele osób pracujących w dużych firmach wierzy w to, co przedstawiane jest na slajdach przygotowanych przez marketingowców.

Podstawowe zasady (a może raczej cechy), które musicie sobie zatem przyswoić przed każdą rozmową rekrutacyjną, to przede wszystkim chęć i zdolność do pracy w grupie. Do tego dochodzi umiejętność priorytetyzowania zadań, umiejętność komunikacji (pisemnej i werbalnej) z innymi pracownikami.

Nie warto natomiast popadać w przesadę (ani podczas rozmowy rekrutacyjnej, ani w faktycznym środowisku pracy). Rekruterzy będą w stanie wyczuć przesadną sztuczność i wyłapią też wyuczone formułki. Nie udawajcie też, że jesteście bez wad! Pracownicy działów HR przestali szukać idealnych niewolników i w rekruterów wreszcie wstąpił ludzki pierwiastek. Z tego też powodu, gdy na Waszej rozmowie pojawi się popularne pytanie o Waszą wadę, to, na miłość boską, nie udawajcie, że takowych nie posiadacie. Albo, co gorsza, że macie wadę, którą przedstawiacie jako zaletę. Na przykład: „zdarza mi się brać na siebie dużą liczbę zadań, ponieważ najlepiej pracuje mi się pod presją czasu”. To po prostu niepoważne. 😉

4. Faktyczne umiejętności

Pewnie część z Was wyczuło nieco ironiczny wydźwięk mojego tekstu i spodziewa się, że w kwestii potrzebnych umiejętności stwierdzę, że takowych w zasadzie nie ma. Rzeczywiście, duża część z procesowych zadań, które stanowią codzienność większości pracowników korporacji nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności. Faktyczne umiejętności są natomiast przydatne nie tylko podczas samego procesu rekrutacji. Zdecydowanie w samej pracy wielokrotnie są w stanie usprawnić wykonywane przez Was czynności i polepszyć Wasze wyniki.

Przykładowo niemal wszyscy chwalą się w swych CV znajomością pakietu Office (zwłaszcza programu Excel). Niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, że bardzo niewielka ilość pracowników rzeczywiście opanowała to podstawowe narzędzie choćby w elementarnym zakresie. A przecież darmowych kursów, z którym możemy czerpać wiedzę, nie brakuje (http://excelszkolenie.pl/).

Poza narzędziami mamy oczywiście umiejętności kluczowe wymagane dla danego stanowiska. Tutaj wszystko zależy od tego, na jakie stanowisko aplikowaliście, ale istnieje duża szansa, że coś związanego z finansami lub podstawowym IT. Dobrze jest rozeznać się w tych zagadnieniach, ale ciężko przygotować się na konkretne pytania, jakie mogą paść podczas rozmowy. Warto aplikować na takie stanowiska, w których spełniamy wystarczająco dużo wymagań przedstawionych w ofercie pracy.

Nie zapominajcie też, że po przyjęciu Was, jako wartościowych kandydatów, będziecie przeprowadzeni przez szereg szkoleń. W większości wypadków wyczerpująco przedstawią Wam Waszą przyszłą pracę. Otaczać Was będą z reguły pomocni ludzie, więc zawsze będziecie mogli liczyć na pomoc kogoś bardziej doświadczonego. 😉

5. CV

Rozmowa rekrutacyjna to kwestia przygotowaniaWidziałem wiele CV kandydatów i to, co najczęściej rzucało mi się w oczy, to niedbalstwo w jego wykonaniu. Nie chodzi tu oczywiście o to, aby Wasze CV było bardzo atrakcyjne wizualnie. Najlepiej trzymać się tutaj zasady „im mniej, tym lepiej”, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju ozdobniki.

Druga sprawa to dopasowywanie CV w ramach oferty. W momencie, gdy ktoś wysyła swoje CV do kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu pracodawców i nic w nim nie zmienia, to uwierzcie mi – to widać! Zawsze można dopasować kolejność umiejętności, pogrubić najbardziej odpowiednie doświadczenie czy wpisać coś, co pokaże, że dokładnie przeczytaliście ogłoszenie.

Dla lepszych efektów wizualnych proponuję skorzystać z gotowych szablonów dostępnych za darmo lub za niewielką opłatą w Internecie.

Tylko spokojnie!

Pierwsze zawodowe doświadczenia to nie lada przeżycie, więc wybierając pierwszego pracodawcę bądźcie uważni. Warto bowiem zapewnić sobie dobry start i zdecydować się na pracę, dzięki której zdobędziecie najwięcej wartościowego doświadczenia. Dobrze jest również podpytać bardziej doświadczonych kolegów z podobnej branży. Najprawdopodobniej mają oni większe obycie w kwestii renomy poszczególnych pracodawców.

Na koniec chyba nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam owocnych łowów i pozytywnej energii, którą, mam nadzieję, będziecie mogli spożytkować w satysfakcjonującej Was pracy! Powodzenia! 😉

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię