Podsumowanie naszego budżetu 2018

Podsumowanie budżetu za rok 2018

Święta dopiero co się skończyły i nie ukrywamy, że jeszcze chciałoby się przedłużyć ten czas błogiego lenistwa w gronie rodziny. 😉 Końcówka roku to jednak idealny czas na zrobienie małego podsumowania, więc mimo wszystko wydusiliśmy z siebie ostatnie tchnienie tegorocznej pracowitości. W tym artykule na tapet bierzemy bowiem realizację naszego budżetu w roku 2018. Jest to nasz pierwszy wspólny budżet prowadzony w związku i dlatego chcemy Wam opowiedzieć o tym, czy udało nam się trzymać wyznaczonych limitów, czy jesteśmy zadowoleni z naszych rezultatów i jakie wnioski wyciągamy na kolejny rok, jeśli chodzi o zarządzanie naszymi finansami. Będzie też o tym, jak zmieniło się nasze podejście do pieniędzy i gdzie teraz się one znajdują w naszej hierarchii wartości – zapraszamy. 🙂

Dlaczego postanowiliśmy prowadzić budżet domowy?

Na to pytanie dość skrupulatnie odpowiedzieliśmy w naszym artykule z cyklu “Finanse w związku”. Ale cóż, od tamtej pory minęło już trochę czasu (a może to ta świąteczna aura?) i tym razem w wyrażaniu naszej opinii będziemy trochę mniej radykalni. 😉 Poniżej przedstawiamy 3 główne korzyści, jakie daje nam budżet i które dla nas są najważniejsze.

(Święty) Spokój

Co daje budżet domowy? Refleksja po podsumowaniu budżetuNikt nie lubi się specjalnie stresować, a nie da się ukryć, że problemy finansowe potrafią być bardzo stresogenne. Dlatego kwestia prowadzenia budżetu w naszym związku w zasadzie nie podlegała dyskusji – oboje bowiem mamy świadomość, że to najlepszy sposób na regularne śledzenie stanu bieżących wydatków i przychodów.

Dzięki budżetowi wiemy, że finansowo idzie nam całkiem nieźle. Nieprzespane noce, stresujące poranki i zastanawianie się, jak dociągnąć do pierwszego – to na szczęście nie jest nasza codzienność i jesteśmy przekonani, że duża w tym zasługa właśnie naszego budżetu! 🙂

Planowanie przyszłości

Czy można spać spokojnie, jeśli nie myśli się o przyszłości i nie planuje się jej? Oczywiście, że można! Carpe diem to w końcu czerpanie radości z życia tu i teraz. My, chociaż cieszymy się każdą chwilą, to jednak nie lubimy zapominać o przyszłości, a już na pewno nie udajemy, że jej nie ma.

Może to trochę przez połączenie naszych osobowości (wrodzony pedantyzm Justyny i moją skrupulatność w ważnych kwestiach) nie moglibyśmy zaakceptować podejścia “jakoś to będzie”? Budżet pozwala nam łatwo śledzić nasze nadwyżki i kontrolować wielkość oszczędności. Bez niego trudno byłoby planować przyszłość i przygotowywać się na to, co nieprzewidziane.

Nie da się przygotować na wszystko i nie warto też całkowicie pozbawiać się spontaniczności, ale dobrze jest przynajmniej wiedzieć na czym się stoi, a saldo konta bankowego może nie być najlepszym odzwierciedleniem stanu naszych finansów. 🙂

Realizacja celów i marzeń

To, co często podkreślamy, to to, że pieniądze nie mogą być celem samym w sobie. Nie mamy przyjemności z oglądania rosnących liczb w banku. Dobrze jednak oddziałują na nas rzeczywiste możliwości zaoszczędzonych pieniędzy, jako narzędzia do realizacji celów. Te z kolei ustalamy odpowiednio wcześniej i na bieżąco szacujemy planowane daty ich realizacji.

Nie chcemy snuć marzeń, które można by realizować, mając wiele pieniędzy. My chcemy realizować takie marzenia, które dla nas są naprawdę ważne i dlatego ciągle staramy się zamieniać je w cele!

Przeczytaj o 6 poradach Małego Księcia i dowiedz się więcej o tym, jak podejść do tematu pieniędzy w swoim życiu.

Jak poradziliśmy sobie z ustaleniem pierwszego budżetu, jako “początkujący”?

Ocena pierwszego budżetu po podsumowaniu rokuMoże sobie myślicie, że “jak to początkujący, to czemu udajecie ekspertów w kwestii prowadzenia budżetu?”. Nie no, budżet prowadzimy już dłuższy czas, ale nie ukrywamy, że ten rok był pierwszym, całorocznym, wspólnym prowadzeniem budżetu. Dlatego jego użycie w związku sprawdzaliśmy po raz pierwszy. 🙂

Tak jak wspomniałem, doświadczenie w śledzeniu wydatków już mieliśmy, ale w grę wchodziła przeprowadzka, nowe podejście do finansów i podziału wydatków między mnie i Justynę. Z tego też powodu doświadczenie, jakkolwiek pomocne, okazało się nie do końca wystarczające w obliczu zupełnie nowej sytuacji, w jakiej postawiliśmy samych siebie. 😉

Pod koniec 2017 roku mieliśmy za sobą około 5 miesięcy wspólnego prowadzenia budżetu. Dzięki temu planowanie mogliśmy oprzeć na rzeczywistych wydatkach, a nie wyłącznie na oszacowaniach.

W 2018 w zapisywaniu wszystkich wydatków pomagał nam nieśmiertelny arkusz Excel, mimo że w międzyczasie znaleźliśmy bardziej optymalny sposób, który zdążyliśmy już przedstawić na łamach naszego bloga. Całość zaczęliśmy od ustalenia limitów budżetowych, które podzieliliśmy na 9 głównych kategorii (jedzenie, rachunki, kosmetyki, środki czystości, rozrywka i sport, studia, telefon, ubezpieczenie oraz fundusz wydatków nieregularnych). Wspomniane limity były różne dla każdego z partnerów, zależnie od naszych potrzeb. W międzyczasie zdarzyło nam się natomiast delikatnie aktualizować owe limity, jeśli zauważyliśmy, że pewne kategorie były przeszacowane/niedoszacowane.

Po kilku godzinach wspólnych obliczeń rezultaty były imponujące. A jak wyszło po ich zweryfikowaniu w rzeczywistości? Tajemnicę odkrywamy w następnych akapitach. 😉

Przeczytaj o darmowej aplikacji do prowadzenia budżetu domowego.

Rezultaty budżetu 2018

Chociaż nasz budżet śledziliśmy na bieżąco, to, gdy przyszedł czas podsumowania, nie byliśmy do końca pewni ostatecznych wyników. W końcu przez rok zapisaliśmy prawie 2000 wydatków! Na szczęście rezultaty okazały się całkiem zadowalające.

Limity per kategoria a rzeczywiste wydatki

Jedzenie

W tej kategorii odnieśliśmy niemały sukces. W pewnym stopniu zresztą nieskromnie zwiastowaliśmy go w naszym artykule o jedzeniu za 400 zł miesięcznie na osobę. Łącznie w tej kategorii udało się wypracować nadwyżkę 600 zł w skali roku. Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, żę z tego funduszu finansowaliśmy też jedno wyjście do restauracji miesięcznie. 🙂

Rachunki i środki czystości

Tutaj również planowanie wydatków poszło nam całkiem nieźle. Łącznie przeszacowaliśmy nasz budżet o 700 zł w przypadku rachunków i 240 zł w przypadku środków czystości! Nasza radość może jednak nie potrwać zbyt długo. Spodziewamy się bowiem, że ta kategoria będzie najtrudniejsza do oszacowania w roku następnym. Widmo podwyżki cen prądów ciągle wisi nad polskimi gospodarstwami, a całości dopełnia podwyżka cen wody. Chyba nici z Netflixa finansowanego z budżetu tej kategorii. 😉

Rozrywka i sport

Chyba jesteśmy strasznymi nudziarzami, bo ten fundusz uzbierał nadwyżkę 500 zł! 😉 A tak naprawdę, to przygotowania do ślubu, studia i blog mocno ograniczyły nasz wolny czas. Planujemy jednak wrócić do większej ilości rozrywek po Nowym Roku, gdy tylko na nowo ustalimy nasze plany i cele (ups, chyba zdradziłem temat następnego artykułu 😉 ).

Fundusz wydatków nieregularnych

Na koniec idzie najgorsze… Czyli kategoria, do której trafiać miały wydatki nieregularne, takie jak lekarze, ubrania (nauczeni doświadczeniem polecamy wrzucić ubrania do osobnej kategorii), wydatki na transport, prezenty, gadżety itp.

Jak już pewnie się domyślacie, tak szerokie zdefiniowanie kategorii spowodowało, że stała się trochę śmietnikiem na wszystko, co nie pasowało do innych kategorii. Wiadomo, że takie podejście znacząco utrudniało jej kontrolowanie. Ostateczny wynik to 5 600 zł przejechanego budżetu!

Nauka na przyszły rok? Wyodrębnić więcej kategorii!

Wydatki całoroczne

Aktualizacja 27.12.2018:

Tak jak wspomniano w komentarzu, trudno jest się odnieść do naszego podsumowania bez zaprezentowania rzeczywistej skali wydatków. Dlatego też poniżej prezentujemy zestawienie sumy naszych wydatków per kategoria.

Podsumowanie wydatków 2018Łączna suma wydatków to zatem prawie 42 000 zł! Trzeba jednak zaznaczyć, że 6 000 zł z tych wydatków to czesne na studia (kategoria „inne wydatki”).

Ogólny wynik? Dobry+!

Po podsumowaniu nadwyżek i deficytów ze wszystkich kategorii budżetu (łącznie z tymi, których tutaj nie opisywaliśmy) wyszło, że nasz budżet niedoszacowaliśmy o około 2 500 zł. Ale spokojnie, nie musieliśmy brać żadnej chwilówki. Deficyt budżetu dotyczy bowiem tylko ustalonych przez nas limitów. Zmniejszył on zatem jedynie ilość pieniędzy, które udało nam się odłożyć.

105 zł miesięcznie na osobę? Myślę, że taki wynik mieści się w granicach dopuszczalnego błędu statystycznego i osiągnięte rezultaty, co tu dużo mówić, zdecydowanie nas zadowalają!

Czy budżet faktycznie ograniczył nasze wydatki

Ograniczenia i limity w budżecie niekoniecznie ograniczająNo dobra, liczby pokazały, że poszło nam całkiem nieźle. Ale czy faktycznie odgórnie ustalone limity pomogły w ograniczaniu wydatków?

Wbrew temu, co wiele osób myśli o budżetowaniu, głównym celem naszego budżetu wcale nie jest zacieśnianie pasa. Oczywiście, budżet świetnie sprawdza się, jako narzędzie do ograniczania wydatków, a tym samym do zwiększania oszczędności. Naszym celem było jednak ustalenie komfortowych limitów dla poszczególnych kategorii, które zapobiegną niepotrzebnemu wzrostowi wydatków.

Skoro nie zmieściliśmy się w “komfortowych” limitach, to czy oznacza to, że wydaliśmy za dużo? Pomimo pozytywnej oceny naszego budżetu odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna – zdecydowanie tak! Większa zasługa w przejechanym budżecie to moja sprawka i wśród bardziej kontrowersyjnych zakupów mogę u siebie wymienić np.:

  • Hulajnogę – miała mi służyć do dojazdu na dworzec… Ostatecznie bardzo rzadko jeżdżę do pracy pociągiem i teraz wiem, że z zakupem się trochę pośpieszyłem.
  • Laptop (poleasingowy) – w domu korzystam z reguły z komputera stacjonarnego, jednak przewidując długie dojazdy do pracy nie chciałem marnować czasu w podróży i znów pośpieszyłem się z zakupem…

Z obu rzeczy korzystam i jestem z nich zadowolony, ale spokojnie poradziłbym sobie bez nich. Tym samym ograniczyłbym mój deficyt o 1 500 zł. 😉 Cóż, mam nadzieję, że w przyszłym roku nie popełnię kolejnych, równie pochopnych decyzji o zakupie danej rzeczy.

Podoba Ci się nasz artykuł?

Spokojnie, ten wpis pozostanie darmowy, ale jeśli chciałbyś przeczytać więcej artykułów takich jak ten, to zapisz się na naszego newslettera – zero spamu!

 

Wnioski na budżet 2019

Więcej kategorii budżetowych

Czyli to, co już zostało tutaj wspomniane – fundusz wydatków nieregularnych musi mieć jasno określone rodzaje wydatków, które do niego trafiają. W przeciwnym wypadku stanie się on szufladką na wszystkie wydatki, których nie przewidzieliśmy…

Śledzenie oszczędności i inwestycji

W tym roku, poniekąd właśnie dzięki prowadzeniu budżetu, udało nam się zwiększyć naszą poduszkę finansową. Dodatkowo część oszczędności zainwestowaliśmy na kilka różnych sposobów, a ich ciągła „kontrola” stała się czasochłonna. Doszliśmy do wniosku, że w budżecie przydałoby się również prowadzenie rejestru oszczędności i inwestycji. Ponadto pomocne będzie bardziej szczegółowe odnotowywanie wszelkich przychodów dodatkowych. Dzięki temu będziemy bardziej na bieżąco z tym, co dzieje się z naszymi pieniędzmi.

Przesiadka z Excela

Do tej pory wykorzystywany przez nas arkusz do prowadzenia budżetu sprawdził się bardzo dobrze. Mimo to podjęliśmy decyzję o ułatwieniu sobie życia. Dlatego od roku 2019 rezygnujemy z arkusza kalkulacyjnego i zaczynamy korzystanie z aplikacji mobilnej, dostępnej również na komputer – Money Lover. O tym sposobie prowadzenia budżetu pisaliśmy dość obszernie w naszym artykule.

Fundusze celowe

Coraz więcej celów, które pojawiały się w naszej głowie, nie doczekało się konkretnej realizacji, a nawet szczegółowego planu – także tego finansowego. Wiadomo, że jeśli się chce coś zrealizować, to trzeba się do tego dobrze przygotować. U nas, jednym z takich celów jest podróż poślubna, którą i tak już dość mocno odłożyliśmy w czasie. Ponadto chcemy zacząć wreszcie realizować nasze małe podróżnicze cele, a do tej pory brakowało nam odpowiedniego planu i przygotowania. Fundusze celowe w budżecie będą dobrym punktem startowym w realizacji planu!

Czy zmieniliśmy zdanie na temat konieczności prowadzenia budżetu?

Chyba nietrudno się domyślić, że nadal jesteśmy wielkimi zwolennikami prowadzenia budżetu. Przez ostatni roku nikt nie zdołał nam udowodnić, że prowadzenie budżetu pogarsza nasze życie. Nie udowodniono nam też, że budżetowe limity zmniejszają radość, jaką czerpiemy z życia. 😉

Nie czujemy się również ograniczeni przez nałożone limity. W zasadzie, to stały się one częścią naszego stylu życia. Raczej nie przesadzamy z oszczędnością, ale na pewno dwa razy zastanawiamy się, czy warto ponieść dany wydatek.

Nasi znajomi i rodzina nie mają problemu z tym, że jesteśmy “wyliczeni”. Ciągle jednak pojawiają się oznaki zaskoczenia, gdy schodzimy na temat pieniędzy i ktoś słyszy, ile wydajemy na jedzenie lub kosmetyki. W towarzystwie jesteśmy raczej ostrożni z budżetową “indoktrynacją” innych, zwłaszcza wtedy, gdy czujemy, że grunt nie jest zbyt podatny. 😉

Budżet to już część nas

Justyna czasami się śmieje, że nie mogłaby być już z nikim innym nie tylko ze względu na fakt, że wzięliśmy ślub. Musiałaby włożyć mnóstwo energii, aby tego kogoś od początku sprowadzać na drogę prowadzenia budżetu i nauczyć go wielu innych nawyków, które nam już weszły w krew. Z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć, że po ponad roku prowadzenia budżetu nie wyobrażamy sobie tego nie robić. Rejestrowanie każdego wydatku odbywa się niemal automatycznie (właśnie sobie przypomniałem, że nie wpisaliśmy paragonu za paliwo).

No dobrze, a jak Wasze finansowane podsumowanie roku? Czy udało Wam się zmieścić w wyznaczonych limitach? Czy tak jak my wprowadzacie jakieś mniejsze lub większe zmiany do rejestru wydatków? Czekamy na Wasze odpowiedzi w komentarzach! 🙂

6 KOMENTARZE

  1. Cześć! Bardzo fajny wpis, tylko trudno z niego wysunąć jakiekolwiek wnioski dla siebie, ponieważ nie podajecie żadnych kwot. Czy możecie zdradzić na jakim poziomie są Wasze wydatki? Albo chociaż jaki procent przychodów stanowią? A jeśli z jakiegoś powodu nie możecie tego zrobić to podacie ten powód, proszę?

    • Justyna, dzięki za komentarz. Faktycznie, trochę za bardzo chcieliśmy zachować wszelkie wartości dla siebie, chroniąc naszą prywatność, ale Twój komentarz dał nam do myślenia! Dlatego zaktualizowaliśmy nasz wpis o wysokość wydatków w poszczególnych kategoriach. Mamy nadzieję, że teraz łatwiej będzie się odnieść do rezultatów, które przedstawiliśmy. 🙂

      • Wow, dzięki za odpowiedź! 😀 Teraz mogę porównać z własnym budżetem (też 2 osoby, też w Krakowie). Czy kategoria jedzenie uwzględnia też jedzenie na miescie? Jeżeli tak to propsuję, u nas w sumie daje to około 900pln miesięcznie. A, i czy w tym budżecie (42k) ujęte są również wasze wydatki na ślub i wesele? Jeśli tak, to bardzo podziwiam!

        • 900 zł to i tak bardzo dobry wynik – gratulujemy! 🙂 Tak, kategoria jedzenie zawiera w sobie jedzenie na mieście oraz lunche i przekąski w pracy.
          W całorocznym budżecie tylko częściowo ujęliśmy wydatki związane ze ślubem (około 4 – 5 tys. zł) – potem wszystko odnotowywaliśmy wyłącznie w osobnym funduszu. Aż takich oszczędności nie udało nam się poczynić – całość wydatków ślubnych oraz przyjęcie to w zasadzie połowa kwoty rocznego budżetu. 😉

  2. Hejka,
    a powiedzcie – ile czasu dziennie/miesiecznie przeznaczacie na budzet, jego planowanie, sprawdzanie i prowadzenie? Gra jest warta swieczki? A jakbyscie ten czas przeznaczyli np na jakas dodatkowa prace?

    Ogolnie – fajnie sie czyta Waszego bloga:) Mam w ulubionych.

    • Hej, dzięki Anitka za komentarz. No cóż, samo prowadzenie budżetu to zaledwie kilka minut dziennie (tylko wówczas, gdy jakieś wydatki ponieśliśmy), bo to tylko kwestia wpisania paru kwot z paragonów. 🙂 Planowanie też nie zabiera jakoś bardzo dużo czasu. Właśnie jesteśmy po planowaniu budżetu na rok 2019 i zajęło nam to około 2,5 godziny. Trzeba do tego wliczyć małe podsumowania miesięczne i podsumowanie na koniec roku.
      W ciągu całego roku uzbiera się na prowadzenie budżetu pewnie z 20 – 30 godzin na dwie osoby łącznie. Nie jest to jednak czas, który można by zagospodarować i przeznaczyć na dodatkową pracę itp. – w końcu dzielimy go na 365 dni. 🙂
      Czy gra jest warta świeczki? Co do tego nie mamy wątpliwości, choć z pewnością bardzo trudno jest podać konkretne, finansowe korzyści, jakie daje budżet. Pokusiłbym się jednak o małe szacowanie, że dla przeciętnego gospodarstwa domowego w skali roku jest to zmniejszenie wydatków od 15% do 60%. No i do tego dochodzą oczywiście korzyści z samego planowania itp.
      Mamy nadzieje, że czujesz się przekonana – daj znać, czy teraz sama rozpoczniesz swoją przygodę z budżetem! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię