Świadomy praw i obowiązków… ale czy na pewno? – O prawach i obowiązkach małżeńskich

Prawa i obowiązki małżeńskie

Pamiętacie, do czego konkretnie zobowiązaliście się, zawierając małżeństwo? Spokojnie, nie jesteście jedynymi osobami, które zawodzi pamięć 😉. To normalne, czas robi swoje, ale jestem tu po to, aby Wam o tym przypomnieć. Ślub wciąż przed Wami? Mam dobrą wiadomość – znaleźliście się w odpowiednim miejscu, aby posiąść wiedzę na temat praw i obowiązków małżeńskich. Warto być ich świadomym – nigdy nie wiadomo, kiedy ta wiedza może się Wam przydać.

Czym jest małżeństwo?

Wypowiadając słowa przysięgi małżeńskiej składamy zapewnienie, iż zdajemy sobie sprawę z naszych praw i obowiązków związanych ze wstąpieniem w formalny związek. Jednakże, wraz z upływem czasu od uroczystego dnia ślubu i pojawienia się codziennej rutyny, wielu ludzi zapomina, że małżeństwo to nie tylko kolejny etap życia pociągający za sobą zmianę stanu cywilnego, nazwiska, czy, co powszechne w naszych czasach, statusu na Facebooku 😉. To również, a może i przede wszystkim, świadomość odpowiedzialności za drugą osobę i tworzoną z nią rodzinę. Funkcjonowanie w małżeństwie wiąże się nie tylko z pewnymi przywilejami, ale również z różnymi zasadami oraz obowiązkami przewidzianymi przez prawo.

Równi w małżeństwie, czyli co oznacza zasada egalitaryzmu

Podstawową zasadą obowiązującą małżonków jest zasada równych praw i obowiązków (egalitaryzmu) w małżeństwie. Stanowi ona uszczegółowienie ogólnej zasady wynikającej z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 33. § 1 Konstytucji RP: Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

Co w praktyce owa równość oznacza? Zgodnie z tą zasadą ani żona, ani mąż nie zajmuje w małżeństwie pozycji uprzywilejowanej względem drugiego małżonka. Jak zapewne wiecie, w praktyce różnie z tym bywa. Nie zapominajcie jednak, że instytucja małżeństwa nie powstała po to, aby przejąć władzę nad życiem drugiego człowieka!

Jednym z przejawów zasady równości, mających faktyczne znaczenie jest art. 43 § 3 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Na jego podstawie przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowywaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Dzięki temu zapewniona jest ochrona małżonka niepracującego zawodowo, a przez to nieotrzymującego wynagrodzenia, które faktycznie powiększałoby majątek wspólny. W konsekwencji przy podziale tego majątku mógłby paść w jego stronę zarzut, że nie przyczynił się on do powstania tego majątku, więc nie ma do niego takich samych praw jak małżonek, który pracował zawodowo. Art. 43§3 k.r.o. skutecznie zapobiega takim sytuacjom.

Obowiązki? Jakie obowiązki!?

Według art. 23. Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego do podstawowych praw i obowiązków osobistych charakteryzujących małżeństwo należą:

  • Obowiązki w małżeństwiewspólne pożycie – obejmuje ono trzy rodzaje więzi pomiędzy małżonkami, należą do nich odpowiednio: więź emocjonalna, więź gospodarcza, więź fizyczna
  • wzajemna pomoc – zarówno ta codzienna, jak i ta w szczególnie trudnych sytuacjach życiowych np. w czasie choroby męża czy żony albo przy utracie przez współmałżonka osoby bliskiej
  • wierność – oznacza nie tylko wyłączność stosunków seksualnych, ale również lojalność emocjonalną
  • współdziałanie dla dobra założonej rodziny

Jak zapewne zdążyliście się domyślić, obowiązki te mają zarówno charakter majątkowy, jak i niemajątkowy. Zaznaczyć należy, że nie istnieje jeden przyjęty wzór poprawnego wywiązywania się z nich. W każdym przypadku obowiązki te nabierają cech zindywidualizowanych, adekwatnych dla danego małżeństwa. Zasada egalitaryzmu nie prowadzi do zrównania funkcji małżonków w rodzinie i nie narzuca konkretnego jej modelu!

Ważny jej przejaw stanowi art. 24 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Zgodnie z nim, w istotnych sprawach rodziny małżonkowie mają wspólnie podejmować decyzje. Przepis ten wyklucza zatem możliwość jednostronnego decydowania w ważnych kwestiach dotyczących rodziny. Do wspomnianych istotnych spraw należą zarówno zagadnienia majątkowe, jak i osobiste, związane z małżonkami i ich dziećmi np. miejsce Waszego zamieszkania, czy sposób wychowywania potomków. W przypadku, gdy nie możecie się dogadać, każde z Was ma prawo zwrócić się do sądu o rozstrzygnięcie konfliktogennej sprawy. Jako rozsądni, dorośli ludzie z tej możliwości powinniście korzystać jednak w ostateczności, w pierwszej kolejności próbując osiągnąć jakiś kompromis. Jest to rozwiązanie najbardziej ekonomiczne, biorąc pod uwagę fakt, że postępowanie sądowe zawsze wiąże się z mniejszymi, bądź większymi kosztami.

No dobrze, obowiązki już znacie, ale co z prawami?

Po stronie każdego z małżonków występuje zarówno obowiązek, jak i uprawnienie odpowiadające analogicznemu obowiązkowi współmałżonka. Posługując się przykładem można wskazać, że jako żona czy mąż masz prawo oczekiwać pomocy swojej drugiej połówki, ale jednocześnie ciąży na Tobie obowiązek pomagania jej. Można powiedzieć, iż Twoje prawa stanowią niejako „odbicie” obowiązków Twojego partnera. Obowiązki nie są jednak ekwiwalentne! Co to w praktyce oznacza? Otóż, realizacja zobowiązania przez jednego z małżonków nie jest uzależniona od jego wykonywania przez drugiego. Jako małżonek nie możesz zatem zwolnić się z ciążącego na Tobie obowiązku, powołując się na to, że Twój partner nie wywiązał się ze swojego zobowiązania względem Ciebie (np. zdradzę, bo zostałem zdradzony, czy nie będę pomagał, bo moja druga połówka nie pomaga mi).

Nie chce mi się wywiązywać z obowiązków małżeńskich i co mi zrobicie?

W zasadzie to nic. Niedochowanie obowiązków małżeńskich nie jest obwarowane żadną sankcją prawną (karą). Nie pójdziesz za to do więzienia, nie zostaniesz przymusowo skierowany na terapię, czy ukarany mandatem. Nikt nie zmusi Cię do ich realizacji, jeśli sam nie będziesz tego chciał. Prawo nie przewiduje w tej sytuacji możliwości zastosowania drogi przymusu państwowego. W tym miejscu należy zastanowić się jednak jaki cel przyświecał Ci przy podejmowaniu decyzji o założeniu rodziny. Jeśli nie jesteś zainteresowany życiem w małżeństwie, nie powinieneś był się na nie decydować. Zaoszczędziłoby to wielu problemów zarówno Tobie, jak i Twojej drugiej połówce. Właśnie z tego powodu zawsze należy starannie przemyśleć tę decyzję, analizując wszystkie za i przeciw.

Odłożoną w czasie sankcją za Twoje zachowanie może być natomiast uznanie Cię za winnego lub wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego, co niesie za sobą pewne negatywne dla Ciebie konsekwencje w przypadku orzekania rozwodu czy separacji, o czym dowiesz się z odrębnego artykułu właśnie na ten temat.

Czy zasada trwałości małżeństwa ma rację bytu? Jak się to ma do istnienia instytucji rozwodu?

Zgodnie z kolejną, przyjętą przez polskie prawo zasadą, małżeństwo stanowi zalegalizowany związek kobiety i mężczyzny o charakterze trwałym, co nie oznacza jednak, że z punktu widzenia prawa jest stosunkiem nierozwiązywalnym! Tak, wiem, na pierwszy rzut oka może wydawać się to trochę nielogiczne. Na czym więc polega zasada trwałości małżeństwa?

Zasada trwałości małżeństwaWedług tej zasady małżeństwo powinno być związkiem dozgonnym, tj. trwającym do chwili śmierci jednego z małżonków.  Dla realizacji założenia trwałości związku wprowadzono kilka regulacji prawnych. Pierwszą z nich stanowi fakt, że rozwód zostaje orzeczony przez sąd w wyniku przeprowadzenia odpowiedniego postępowania. Oznacza to, że rozwiązanie małżeństwa nie stanowi autonomicznej decyzji samych tylko małżonków. Co więcej, w takiej sytuacji sąd ma obowiązek przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron, czyli bez wizyty w budynku Wymiaru Sprawiedliwości się niestety nie obejdzie. Po drugie, prawo precyzyjnie określa przesłanki stanowiące podstawę do żądania rozwodu. Jeżeli sąd stwierdzi, że takowe nie występują, uzna brak podstaw do rozwiązania danego małżeństwa. Ostatni przejaw zasady trwałości stanowi możliwość skierowania małżonków do mediacji przez sąd, gdy sędzia nabierze przekonania, że istnieją widoki na utrzymanie danego małżeństwa. W prawie polskim istnieje także instytucja separacji orzekanej przez sąd, która przynajmniej w założeniu ma służyć odtworzeniu więzi między małżonkami.

Przy okazji tematu rozwiązywalności małżeństwa zaznaczyć należy, że dotyczy ona zarówno tego zawartego przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, jak i w obecności duchownego (ślub konkordatowy). Cywilny związek wyznaniowy zawarty przy okazji ceremonii wyznaniowej podlega jurysdykcji sądów państwowych i może ulec rozwiązaniu na zasadach wskazanych w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym, niezależnie od trwania i rozwiązania, czy też stwierdzenia nieważności związku wyznaniowego. W praktyce wygląda to na przykład tak, że w świetle prawa świeckiego możesz być po rozwodzie, pozostając w tym samym czasie żoną lub mężem według przepisów prawa kanonicznego (prawo kanoniczne nie przewiduje bowiem rozwodów).

Na kim ciąży obowiązek łożenia na utrzymanie rodziny?

Do zaspokajania potrzeb rodziny zobowiązani są oboje małżonkowie. Obowiązek ten obciąża ich stosownie do ich sił (stanu zdrowia, wieku) oraz możliwości zarobkowych (wykształcenia, sytuacji na rynku pracy) i majątkowych (posiadanego majątku) każdego z nich. Małżonkowie tę powinność mogą realizować w różny sposób: dostarczając środków uzyskanych w wyniku wykonywanej pracy zarobkowej lub prowadzonej działalności gospodarczej czy zawodowej, podejmując osobiste starania o wychowanie dzieci czy pracując we wspólnym gospodarstwie domowym.

Mój małżonek nie dostarcza środków na utrzymanie rodziny – jak mam sobie z tym poradzić?

Przykład

Włodzimierz i Aniela Malinowscy reprezentują tradycyjny model rodziny. Włodzimierz pracuje zawodowo jako mechanik w pobliskim warsztacie samochodowym. Aniela natomiast zajmuje się opieką nad małoletnimi dziećmi i dbaniem o dom. Pewnego dnia Włodzimierz dochodzi do wniosku, że utrzymanie rodziny jest zbyt kosztowne i przez to nie może oddać się w pełni swojemu hobby – skokom spadochronowym. Sfrustrowany postanawia przestać dostarczać środków pieniężnych Anieli i dzieciom uznając, że „dość się już w życiu napłacił i czas wreszcie pomyśleć o sobie”.

Co może zrobić pani Malinowska w powyższej sytuacji?

Przyznasz, że Aniela znalazła się w nieciekawym położeniu. Nie ma pieniędzy, ponieważ nie pracuje zawodowo, poświęcając się obowiązkom domowym i wychowywaniu potomstwa, a jej mąż nie chce dostarczać środków na utrzymanie rodziny. Aniela nie jest jednak pozostawiona sama sobie w tej trudnej sytuacji. Jeżeli nie widzi szans na osiągnięcie porozumienia z mężem, może skorzystać z przysługującego jej prawa do żądania, aby sąd wydał nakaz wypłacania części lub całości wynagrodzenia Włodzimierza do jej rąk. Korzystanie z tego środka jest obwarowane pewnym ograniczeniem. Przesłanką jego zastosowania jest bowiem pozostawanie we wspólnym pożyciu.

Wspólne pożycie? O co chodzi?

Jak wspomniałam wyżej, wspólne pożycie to jeden z obowiązków małżeńskich. W systemie prawa dominuje pogląd, że stanowi ono faktyczną relację pomiędzy dwiema osobami, która opiera się na istnieniu więzi duchowych (emocjonalnych, uczuciowych), gospodarczych (prowadzenie wspólnego gospodarstwa) oraz fizycznych. Powyższe więzi powinny występować jednocześnie, jednak istnieją od tego pewne wyjątki. Czasem brak występowania konkretnej więzi uznaje się za usprawiedliwiony (wówczas na jego podstawie nie można dowodzić rozpadu małżeństwa czy nieistnienia wspólnego pożycia). Mogą się zdarzyć sytuacje, gdy utrzymywanie więzi fizycznej nie będzie możliwe na skutek np. choroby, inwalidztwa czy podeszłego wieku, zaś więź gospodarcza zostanie na jakiś czas zerwana w efekcie wyjazdu np. w poszukiwaniu pracy.

Co, jeśli Włodzimierz, po wydaniu sądowego nakazu, aby część jego wypłaty trafiała na ręce jego małżonki, zerwałby wszystkie więzi? Wówczas przesłanka wspólnego pożycia nie będzie już przecież spełniona.

Zgadza się, jednak wspomniany nakaz zachowuje swoją moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Nakaz ten może zostać zmieniony albo uchylony na wniosek każdego z małżonków.

Podoba Ci się nasz artykuł?

Spokojnie, ten wpis pozostanie darmowy, ale jeśli chciałbyś przeczytać więcej artykułów takich jak ten, to zapisz się na naszego newslettera – zero spamu!

 

Kilka słów o prawie wzajemnej reprezentacji

Zostawmy już rodzinę Malinowskich i skupmy się na kolejnym zagadnieniu związanym z funkcjonowaniem w małżeństwie. Otóż, jak się okazuje, wielu ludzi tkwi w błędnym przekonaniu, że po ślubie jako mąż i żona mogą bez ograniczeń reprezentować się wzajemnie, nie posiadając stosownych pełnomocnictw. Owszem, istnieje taka możliwość, ale dotyczy tylko i wyłącznie szczególnych, ściśle określonych sytuacji! To ograniczenie wynika z faktu, iż mąż i żona z chwilą zawarcia małżeństwa nie stają się dla siebie przedstawicielami ustawowymi.

Aby skorzystać z prawa wzajemnej reprezentacji, muszą zostać spełnione określone przesłanki:

  • pozostawanie małżonków we wspólnym pożyciu
  • wystąpienie przemijającej przeszkody uniemożliwiającej małżonkowi samodzielne działanie (np. choroby czy wyjazdu)
  • brak sprzeciwu małżonka reprezentowanego (przy czym w przypadku wyrażenia przez małżonka sprzeciwu, będzie on skuteczny wobec osób trzecich, o ile był im wiadomy)

Co ważne, nawet jeśli zostaną spełnione przesłanki dopuszczające wzajemną reprezentację, nie oznacza to, że można podejmować wszystkie, bez wyjątku, decyzje za swoją drugą połówkę. Zakres ten obejmuje wyłącznie sprawy zwykłego zarządu. W pozostałych sytuacjach potrzebne jest umocowanie małżonka poprzez udzielenie mu stosownego pełnomocnictwa.

Kto ponosi odpowiedzialność za zobowiązania zaciągnięte na zaspokojenie zwykłych potrzeb rodziny?

Zanim przejdziemy do kwestii odpowiedzialności, wypadałoby ustalić, które potrzeby rodziny należą do „zwykłych”. Pod tym pojęciem kryją się po prostu przeciętne potrzeby związane z wyżywieniem, zapewnieniem dachu nad głową, ubioru czy ochrony zdrowia członków rodziny. Ot, wszystko, co jest nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Charakterystyczną ich cechą jest powtarzająca się konieczność ich zaspokojenia.

Jak już wiesz, do zaspokajania potrzeb rodziny zobowiązani są oboje małżonkowie. Zarówno żona, jak i mąż mogą samodzielnie zaciągać zobowiązania na ten cel, mając oczywiście na uwadze obowiązek współdziałania dla dobra założonej rodziny. Jak wygląda zatem odpowiedzialność za długi zaciągnięte celem zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny? Otóż, niezależnie od tego, które z małżonków zaciągnęło owe zobowiązania, odpowiadają za nie obydwoje solidarnie i to wszystkimi swoimi majątkami. Oznacza to, że wierzyciel będzie mógł skierować swoje żądanie wykonania świadczenia do jednego z małżonków (również tego, który nie zaciągał długu) lub do obojga jednocześnie.

Moja małżonka lekkomyślnie zaciąga zobowiązania związane z zaspokajaniem zwykłych potrzebjak mam temu zapobiec?

Przykład

Elżbieta i Stanisław Nowakowie uchodzili za zgodne małżeństwo. Oboje pracowali zawodowo, nie kłócili się o sposób wychowania dzieci, czy podział obowiązków domowych. Elżbieta miała jednak jedną, aczkolwiek bardzo uciążliwą wadę. Mianowicie, zapożyczała się przy każdej możliwej okazji. Pożyczała pieniądze od wszystkich sąsiadów i rodziny, zawsze tłumacząc, że to przecież na jedzenie i ubrania dla dzieci. Stanisław początkowo przymykał oko na, jak się mu początkowo wydawało, nieszkodliwe poczynania żony. Do czasu. Pewnego dnia przyszedł do niego Hubert – jeden z sąsiadów państwa Nowaków, domagając się zwrotu pożyczki zaciągniętej przez żonę pana Nowaka. Ten z przerażeniem odkrył, iż Elżbieta ma u niego dług sięgający już 1500 zł. Przestraszył się, że przez lekkomyślne zachowanie małżonki majątek, na który tyle pracuje zostanie roztrwoniony.

Co w takiej sytuacji może zrobić Stanisław?

Odpowiedzialność w małżeństwieStanisław, podobnie jak było to w przypadku Anieli z poprzedniej historii, nie pozostał bez środków prawnych mogących pomóc mu w obecnym położeniu. Na jego żądanie sąd, uznawszy przedstawiony przez niego powód za ważny, może postanowić, że za zobowiązania, o których mowa w naszej historyjce, odpowiedzialny jest tylko małżonek je zaciągający, a więc Elżbieta. W razie zmiany okoliczności, postanowienie sądu może zostać uchylone. Należy również pamiętać o tym, że skuteczność owego postanowienia wobec osób trzecich uzależniona jest od tego, czy osoby te o nim wiedziały, co w praktyce może nie być już takie proste.

Oczywiście, zastosowanie powyższego środka prawnego jest ostatecznym sposobem rozwiązania niniejszego problemu. Pierwszy i moim zdaniem najważniejszy, zawsze stanowi szczera rozmowa z partnerem (ten temat poruszaliśmy już w jednym z naszych artykułów). Pamiętaj, że jako małżeństwo zarówno Ty, jak i Twoja druga połówka powinniście współdziałać dla dobra Waszej rodziny. Zauważ, że gdyby Stanisław i Elżbieta znali swoje podejście do finansów i mieli określony plan na swój budżet, opisana wyżej sytuacja nie miałaby prawa się wydarzyć. Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. Możesz wierzyć lub nie, skutki nieprzemyślanych decyzji finansowych bywają opłakane.

Znowu te pieniądze…

I w ten sposób, rozważając prawa i obowiązki małżeńskie, zahaczyliśmy o finanse w związku – temat, którego dorośli ludzie, nie wiedzieć czemu unikają jak ognia, z czym niejednokrotnie zdarzyło mi się spotkać. Chyba zgodzisz się, że pieniądze, chcąc nie chcąc, stanowią nieodłączny element funkcjonowania w małżeństwie? Właśnie dlatego, stworzyliśmy specjalny cykl, który dostarczy Ci solidnej dawki wiedzy na temat podstaw finansów w związku, przedstawionej w bardzo przystępny sposób. Kolejny artykuł ze wspomnianego cyklu ukaże się według przedstawionego na stronie harmonogramu.

Wracając do praw i obowiązków małżeńskich, mam nadzieję, że teraz nic Cię już w tym temacie nie zaskoczy. W następnych artykułach uzupełnię przedstawione tu informacje o kwestie zasad zarządu majątkiem wspólnym małżonków, czynności, na dokonanie których małżonek musi uzyskać zgodę swojego partnera, odpowiedzialności za długi jednego małżonka niezwiązane z zaspokajaniem zwykłych potrzeb rodziny i innych istotnych i interesujących z punktu widzenia funkcjonowania w związku formalnym zagadnień – wszystko w swoim czasie 😉. Jeżeli rozważasz wzięcie ślubu w przyszłości albo pozostajesz już w małżeństwie, na pewno znajdziesz coś ciekawego dla siebie. Tymczasem, jeśli masz ochotę, daj znać jak u Ciebie było z tą świadomością praw i obowiązków małżeńskich. Analizowałeś je, czy uznałeś, że nie było takiej potrzeby?

Stan prawny na dzień 30.05.2018r.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię