Ubezpieczenie na życie – zbędny wydatek czy troska o bezpieczeństwo rodziny?

Ubezpieczenie na życie - konieczność czy zbędny wydatek?

Mniej niż jedna czwarta Polaków posiada ubezpieczenie na życie. Co z pozostałymi 75%? Czy większość z nich nie dopuszcza do siebie tych najbardziej negatywnych myśli i nie chce zakładać, że coś złego im się przydarzy? Przy takim toku myślenia ubezpieczanie się byłoby jedynie niepotrzebnym wywoływaniem wilka z lasu. A może grupa nieubezpieczonych to po prostu osoby nieświadome ryzyka, albo ci, którzy przeszacowują możliwości swoich oszczędności. Przypadki chodzą po ludziach i nie ulega wątpliwości, że każdy powinien być, choć w znaczącej części, finansowo przygotowany na najczarniejszy scenariusz. Pytanie brzmi, czy zwykłe ubezpieczenie na życie to jedyna słuszna z dostępnych opcji?

Zdrów jak ryba? Statystyki mówią: “uważaj”!

Przewidywalna długość życia w Polsce to około 81 lat dla kobiet i 74 lata dla mężczyzn. Nic więc dziwnego, że przed 60-tką nieczęsto przez myśl przechodzi nam, by odpowiednio zadbać o finansowe bezpieczeństwo najbliższych, gdy nas zabraknie.

Spójrzmy natomiast na nieco odmienną statystykę, która wskazuje procentowe prawdopodobieństwo, że urodzeni w danym roku dożyją 65. roku życia. Aktualnie ta wartość to odpowiednio 89% dla kobiet i 75% dla mężczyzn. Cofając się jednak do poprzednich lat można zauważyć, że prawdopodobieństwo osiągnięcia 65. roku życia było znacząco niższe. Oczywiście to nadal statystyki i zakładając, że przeżyliśmy już 20, 30, 40 lat, omijając najbardziej “ryzykowne” okresy życia, to prawdopodobieństwo dożycia wieku emerytalnego się zwiększyło.

Prawdopodobieństwo, że dożyjemy 65. roku życia
Wykres na podstawie danych z World Bank Data

W kontekście ubezpieczeń można również zerknąć na tzw. “Tablice trwania życia”, którymi to posiłkują się zakłady ubezpieczeń, by wyliczać wysokość składek. Określają one przeciętną dalszą długość trwania życia zależną od wieku.

Tak jak w przypadku poprzednich wartości miejcie na uwadze to, że patrzycie na wartości średnie. W przypadku długości życia ze średnią jest tak, że jeden dożyje setki, a drugi zaledwie 30 lat. Właśnie na tej niepewności zarabiają ubezpieczyciele, a my, jeśli nie doszacujemy takiego ryzyka, to potem na tym cierpimy…

Przeciętna pozostała długość życia w zależności od wieku i płci
Wykres na podstawie danych z World Bank Data

No, ale oprócz naszej śmierci istnieje również ryzyko doznania poważnego uszczerbku na zdrowiu bądź ciężkiej choroby. Ten scenariusz z perspektywy finansowego bezpieczeństwa wydaje się być jeszcze gorszy. Przy założeniu bowiem, że ulegając wypadkowi nie jesteśmy w stanie wykonywać pracy zarobkowej, jesteśmy zdani na dochód naszego partnera/partnerki. Nie łudźmy się, że państwowy zasiłek wystarczy na leczenie, rehabilitację i godne życie.

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, co do konieczności posiadania odpowiednio zorganizowanej sieci finansowego zabezpieczenia w razie śmierci, wypadku lub choroby, to zerknijcie na poniższy przykład.

Tak wygląda “czarny scenariusz”

Czarny scenariusz rodzinnych finansów - śmierć i chorobaBierzemy na tapet Damiana. 30-letniego prawnika z Warszawy działającego na własny rachunek z pracującą w szpitalu żoną oraz dwójką dzieci. Łączny przychód netto małżeństwa wynosi 12 000 zł miesięcznie. Po odjęciu kosztów stałych, kosztów kredytu hipotecznego oraz wydatków na życie do rozdysponowania pozostaje 4 000 zł. 3 000 zł miesięcznie odkładane jest jako oszczędności.

Damian wraz z żoną odłożył już 40 000 zł w formie poduszki finansowej, dlatego całość z kwoty 3 000 zł jest inwestowana w różne instrumenty, które średniorocznie przynoszą około 4% zysku. Po 10 latach z inwestycji uzbieraliby zatem około 441 528 zł!

Śmierć

Śmierć Damiana oznaczałaby spadek przychodu o 7 500 zł netto. Zakładając rozsądne dysponowanie środkami, żonie Damiana pensja powinna wystarczyć na dalsze utrzymanie rodziny bez konieczności sięgania po oszczędności. Te natomiast wraz z poduszką finansową nie rosłyby już w dotychczasowym tempie, ale uzbierane kwoty nadal pracowałyby, chroniąc się przed inflacją.

W opisanej wyżej sytuacji wysłanie potomstwa na studia do prywatnych uczelni mogłoby jednak nie być już możliwe. Wszystko zależy od tego, w jakim wieku zmarł Damian i jaką kwotę oszczędności udało mu się zgromadzić wspólnie z małżonką.

Ciężka choroba

Z kolei w przypadku ciężkiej choroby sytuacja diametralnie się zmienia. Zakładając, że koszty leczenia poza tymi refundowanymi przez ZUS wyniosłyby 200 000 zł, a miesięczny koszt leczenia oscylowałby wokół 4 000 zł, to rodzina Damiana szybko znajdzie się w trudnej sytuacji materialnej.

Nawet w przypadku, gdy choroba nastąpiłaby po 10 latach, gdy razem z żoną zgromadzili łączne oszczędności na ponad 481 tys. zł, to i tak bez dochodu Damiana oszczędności starczyłyby zaledwie na 8 lat leczenia i życia.

Podoba Ci się nasz artykuł?

Spokojnie, ten wpis pozostanie darmowy, ale jeśli chciałbyś przeczytać więcej artykułów takich jak ten, to zapisz się na naszego newslettera – zero spamu!

 

Dostępne rozwiązania

Wbrew temu, o czym próbują przekonać swoich klientów agenci ubezpieczeniowi, ubezpieczenie nie rozwiąże każdego z Waszych problemów. Finansowy zastrzyk gotówki w przypadku zmaterializowania się określonego ryzyka może nie być wystarczający – zwłaszcza w przypadku, gdy dodatkowe koszty występują cyklicznie, tak jak w przypadku trwającej choroby.

Nie można zatem jednoznacznie stwierdzić, że ubezpieczenie jest rozwiązaniem z automatu lepszym, ponieważ ostatecznie gotówka z ubezpieczenia też kiedyś się skończy. Sprawdźmy zatem, jakie, oprócz własnych oszczędności, są możliwości zabezpieczenia finansowego – swojego własnego oraz bliskich.

Polisa ubezpieczeniowa

Ubezpieczenie na życie to rozwiązanie, które jako pierwsze przychodzi na myśl. Regularnie opłacając określoną z góry kwotę zabezpieczamy finansową przyszłość naszej rodziny – a przynajmniej taką mamy nadzieję.

Dla przykładu przy składce równej 300 zł miesięcznie Damian zabezpieczyłby swoją rodzinę na kwotę około 500 000 zł w przypadku jego śmierci.

Polisa ubezpieczeniowa - ubezpieczenie na życie jako jedna z opcji finansowego zabezpieczeniaJak odbiłoby się to na jego oszczędnościach? Po roku, zamiast 441 528 zł miałby 397 375 zł. Koszt alternatywny ubezpieczenia na 10 lat wyniósłby zatem niemal 45 tys. zł. Czy to dużo? Zależy to oczywiście od Waszego podejścia do ubezpieczenia. Jedni potrafią spać spokojnie z pustym kontem, pracując na czarno i mieszkając na terenie zalewowym bez ubezpieczenia, a inni z połową miliona na koncie nie zmrużą oka, jeśli nie będą mieć pewności, że w razie “W” ubezpieczyciel nie wypłaci im sporej sumy.

Gdyby Damian zalewie po roku uległ wypadkowi, który uniemożliwiłby mu dalszą pracę, to zamiast dostępnych 36 tys. zł na koncie miałby do dyspozycji 500 000 zł z oraz około 33 tys. zł na koncie.

Polisa na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym

Opcją bardzo podobną do zwykłego ubezpieczenia na życie jest ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Polega ona po prostu na tym, że miesięczna składka dzieli się na dwie: składkę na część ochronną oraz składkę inwestowaną przez ubezpieczyciela.

Pytanie czy taki rodzaj ubezpieczenia ma sens? To oczywiście zależy od dostępnej oferty. Jeśli w zamian za połączenie składek nie dostajemy preferencyjnych warunków ubezpieczenia lub zasady inwestowania, kapitalizacji odsetek i wycofania wpłaconych środków nie wydają się być atrakcyjne, to w takiej sytuacji warto się dobrze zastanowić.

Czy jest bowiem sens pakować się w średnio efektywne inwestycje, zamrażając swój kapitał lub narażając się na utratę odsetek? W większości wypadków lepiej zdecydować się na standardową ofertę polisy na życie, a pozostałe oszczędności inwestować samemu – tutaj znajdziecie prosty poradnik jak zacząć inwestować od małych kwot jako początkujący.

W naszym przykładzie Damian w wariancie polisy na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym co miesiąc musiałby płacić 500 zł, by uzyskać tę samą kwotę ubezpieczenia, czyli 500 000 zł. Zakładając optymistyczny wariant zwrotu z inwestycji prowadzonych przez zakład ubezpieczeń na poziomie 4% rocznie uzyskałby on podobny wynik, co w przypadku samodzielnego inwestowania. Minusem byłby natomiast fakt, że prawdopodobnie nie mógłby on bezstratnie wypłacić pieniędzy w każdym momencie trwania polisy.

Grupowe ubezpieczenie na życie dla pracowników

Grupowe ubezpieczenia na życie dla pracowników to dobra opcja dla osób pracujących w korporacjachA co jeśli Damian zdecydowałby się na pracę w korporacji, która oferuje pakiet ubezpieczeniowy na życie dla każdego z pracowników? Taki rodzaj benefitu to swoisty standard, za który pracownik nie ponosi dodatkowych kosztów. Podstawowy pakiet jest bowiem z reguły w pełni opłacony przez pracodawcę.

Oferty grupowych ubezpieczeń bywają bardzo różne, ale podobnie jak w przypadku „rynkowych” ofert suma ubezpieczenia wynosi około 150 tys. zł. To całkiem sporo, zważywszy na to, że Damian nie płaciłby nic ze swojej kieszeni. Jeśli natomiast chciałby on podnieść sumę ubezpieczenia z takiego pakietu, to z reguły byłoby to możliwe. Za niewielką dopłatą mógłby zwiększyć sumę ubezpieczenia o parędziesiąt tysięcy.

Ale co, jeśli Damian nie chciałby oddawać swojej zawodowej wolności w zamian za dodatkową ochronę ubezpieczeniową? W takiej sytuacji prawdopodobnie jego małżonka mogłaby ubezpieczyć go w ramach wspomnianego ubezpieczenia grupowego. Zazwyczaj oferty tego rodzaju łatwo rozszerzyć o dodatkowych członków rodziny, a ich cena jest, ponownie, stosunkowo niska. Często jednak dodatkowy pakiet ubezpieczeniowy dla członka rodziny jest mocno okrojony i posiada niską sumę ubezpieczenia. Lepsze jednak to niż całkowity brak ubezpieczenia.

Gdy agent straszy statystykami…

Gdy już decydujecie się na którąś z form ubezpieczenia na życie, to pamiętajcie, że nie jest to rozwiązanie idealne. Moc ubezpieczenia przemawia do nas, gdy agent przedstawia wariant naszej śmierci bądź ulegnięcia wypadkowi po roku opłacania polisy. Porównanie, podobne do tego, które było przedstawiane w przypadku Damiana pokazuje oszałamiające różnice pomiędzy malutkimi kwotami, które udałoby się w tym czasie zgromadzić na rachunku oszczędnościowym, a pokaźną sumą ubezpieczenia.

Fakty są natomiast takie, że większość z nas decydując się na polisę będzie ją płacić na tyle długo, że kwota składek sięgnie znacznych kwot, które dobrze odnalazłyby się jako część inwestycji powiększając wartość netto w Waszym związku. Ubezpieczając się dbamy zatem bardziej o nasz niepewny interes w niedalekiej przyszłości.

Na koniec rozważań o słuszności ubezpieczenia trzeba pamiętać, że nawet w przypadku, gdy mamy wykupione ubezpieczenie na życie, to suma ubezpieczenia może zapewnić nam byt jedynie na określony czas, na przykład w przypadku poważnego wypadku lub choroby. Agenci często o tym zapominają, albo… proponują podniesienie sumy ubezpieczenia wraz z wysokością miesięcznej składki.

Jak my zabezpieczamy się finansowo?

Nasze podejście do finansowego bezpieczeństwa w razie nieprzewidzianych zdarzeń uważam za w miarę skalkulowane. Na pewno częściowo zaliczamy się do tych, którzy czują się trochę „niezniszczalni”, ale nie bagatelizujemy ryzyka.

Regularnie badamy stan naszego zdrowia i dbamy o siebie, ale mimo wszystko dmuchamy trochę na zimne. Korzystamy z wariantu grupowych ubezpieczeń zapewnianych przez pracodawcę i łączymy go z regularnym i przemyślanym inwestowaniem oszczędności. Być może nie doszacowujemy ryzyka, ale jesteśmy młodzi i nie mamy dzieci, więc póki co, nie ciąży na nas dodatkowa odpowiedzialność za nasze potomstwo.

Oprócz ubezpieczenia na życie pamiętajcie również o innych typach ubezpieczeń z grupy ubezpieczeń majątkowych, o których na pewno napiszemy osobny artykuł.

Bądźcie odpowiedzialni

Bez względu na to, który wariant finansowej ochrony wybieracie, pamiętajcie o tym, by zawsze posiadać finansowe zabezpieczenie. To nie jest kwestia kalkulowania ryzyka i patrzenia w statystyki, a brania odpowiedzialności za siebie i swoich bliskich!

Mamy nadzieję, że teraz każdy z Was, świadomy czarnego scenariusza, podejmie decyzję, która zapewni mu spokojny sen ;). A może już korzystacie z jakiejś formy zabezpieczenia w razie nieprzewidzianych zdarzeń? Podzielcie się z nami Waszymi rozwiązaniami dotyczącymi finansowego bezpieczeństwa rodziny!

2 KOMENTARZE

    • Jan, zdecydowanie! My wypracowaliśmy nasze podejście dopiero po wnikliwej analizie i wspólnej dyskusji. Zresztą kwestia ubezpieczenie dotyczy obojga partnerów, więc nie ma co zwlekać 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię