Zmiana nazwiska po ślubie – drobnostka, czy niekończące się morze formalności?

Zmiana nazwiska - formalności i rozterki

Nazwisko, bez wątpienia, stanowi ważny element tożsamości każdego z nas. Posługujemy się nim wszędzie i to zarówno w sytuacjach zawodowych, jak i w życiu prywatnym: w urzędach, na uczelniach, poznając nowe osoby, odbierając przesyłkę od kuriera, czy nawet przedstawiając się podczas rozmowy telefonicznej. Jesteśmy z nim kojarzeni, nierzadko po nim rozpoznawani. Często za nazwiskiem kryje się niezwykła historia całego rodu. Jakie możliwości dla małżonków, jeśli chodzi o zmianę nazwiska, przewiduje polskie prawo? Czy istnieją surowe przepisy regulujące ten obszar naszego życia, a może wręcz przeciwnie – nieograniczona swoboda w wyborze?

Jednak zanim o tym, wróćmy do przeszłości…

Zmiana nazwiska w przeszłościKiedyś narzeczeni nie zastanawiali się, jak będą się nazywali po ślubie. Dawniej nazwisko po ojcu lub mężu podkreślało pod czyją opieką znajduje się kobieta. Za czasów młodości naszych dziadków było jasne, że to Anna czy Helena, muszą przestać być Kowalską czy Jagodzińską, na rzecz „przeobrażenia się” w panią Nowakową czy Pawlakową. Niegdyś ogromną ujmę na honorze mężczyzny stanowił fakt, że kobieta odmówiła przyjęcia jego nazwiska (mimo tego, że czasy się zmieniły, wiele osób w dalszym ciągu reprezentuje ten pogląd). Wynikało to z postrzegania mężczyzny jako głowy rodziny, do którego celów i zadań należało między innymi dumne przekazywanie nazwiska swoich przodków. Jednak, co być może Cię zaskoczy, nie zawsze tak było.

Niegdyś (w czasach, których nie pamięta nawet mój dziadek) praktyka nadawania nazwisk, szczególnie na wsi, była bogatsza niż jej późniejszy wariant. Jak się okazuje, nazwisko mogło przechodzić nie tylko z ojca na syna, ale również z teścia na zięcia. Bywało także, że wdowa nosząca nazwisko po pierwszym mężu przenosiła je na kolejnego wybranka. Ostatni sposób polegał na tym, że osoba nabywająca daną chałupę, gospodarstwo lub pole była nazywana nazwiskiem dotychczasowego właściciela. Ale wróćmy do XXI wieku…

Jak to jest dziś z tym nazwiskiem po ślubie?

Mimo tego, że dla niektórych nie do pomyślenia wydaje się fakt, że narzeczona może odmówić przyjęcia nazwiska swojego przyszłego męża, ma do tego prawo. Ustawodawca pozostawił obojgu małżonkom pewną (oczywiście nie nieograniczoną) swobodę w zakresie ustalenia brzmienia ich nazwisk po wstąpieniu przez nich w związek małżeński. Zarówno mężczyzna, jak i kobieta podejmują autonomiczną decyzję, składając kierownikowi urzędu stanu cywilnego stosowne oświadczenie (por. art. 25§1 zd. 2 k.r.o.). Jednak, chcąc uniknąć niepotrzebnych nieporozumień pomiędzy Wami, mimo wszystko powinniście wcześniej na ten temat na spokojnie podyskutować (kłótnia połączona z rzucaniem talerzami to nie jest dyskusja o jaką mi chodzi!) i znaleźć kompromis. Nawet jeśli jesteście w tym temacie zgodni, warto poruszyć tę kwestię, ponieważ dzięki temu można się wiele dowiedzieć o sobie nawzajem 😉.

Małżonkowie mają możliwość:

  • wybrać to samo nazwisko – żony bądź męża  (w naszym przypadku możemy zostać państwem Liszka lub państwem Dębskimi)
  • zachować każdy swoje dotychczasowe nazwisko (wówczas nasze nazwiska nie zdradzałyby bezpośrednio, że jesteśmy po ślubie)
  • zachować swoje dotychczasowe nazwisko i dołączyć do niego nazwisko współmałżonka, przy czym nie istnieje zasada, jak niektórzy twierdzą, że pierwszym w kolejności nazwiskiem powinno być nazwisko rodowe, a później współmałżonka – to również zależy tylko i wyłącznie od Twojej decyzji (w moim przypadku przy wyborze tej opcji nazywałabym się albo Justyna Liszka-Dębska, albo Justyna Dębska-Liszka).

Co w sytuacji, gdy zarówno przyszły mąż, jak i przyszła żona zdecydują się na nazwiska dwuczłonowe?

Czy przyszli małżonkowie mogą wówczas wybrać różną ich kolejność, czy powinni raczej ustalić jedną wspólną wersję? Niewątpliwie jest to bardzo ciekawe zagadnienie. Jak się okazuje, nie ma jasnej odpowiedzi na zadane powyżej pytania. Jak to w prawie często bywa, ilu prawników, tyle opinii. Poniżej pozwoliłam sobie zamieścić fragmenty komentarza do Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego oraz podręcznika powszechnie używanego przez studentów prawa, które poruszają interesującą nas kwestię:

  • Należy zauważyć, że połączenie dotychczasowych nazwisk małżonków nie przesądza o kolejności poszczególnych członów nazwiska małżonków, którymi są dotychczasowe ich nazwiska. Wydaje się jednak, że kolejność ta w nazwiskach obojga małżonków powinna być taka sama. W przeciwnym razie małżonkowie co prawda nosiliby takie same nazwiska, ale ze względu na różną kolejność ich członów nazwiska ich nie byłyby jednakowe. (Komentarz do kroi, H. Ciepła, B. Czech, T. Domińczyk, S. Kalus, K. Piasecki, M. Sychowicz, LexisNexis, wydanie 4, Warszawa 2009 (uwzględniający zmiany z 13.06.2009))
  • Przepis ten może wzbudzać wątpliwość, czy małżonkowie mogą jednocześnie powziąć decyzję o przyłączeniu do nazwiska dotychczasowego – nazwiska swojego współmałżonka, np. Nowak zawierający małżeństwo z Kowalską pragnie nazywać się „Nowak-Kowalski” lub odwrotnie, a jego żona „Kowalska-Nowak”. Wydaje się, że art. 25§2 KRO dopuszcza taką właśnie możliwość ustalenia nazwiska każdego z małżonków. (Smyczyński Tadeusz, Prawo rodzinne i opiekuńcze, wydanie 8, C.H. Beck, Warszawa, 2016).

Podsumowując ten wątek, po ślubie mogę nazywać się: Justyna Liszka, Justyna Dębska, Justyna Liszka-Dębska lub Justyna Dębska-Liszka. Oczywiście, ta sama zasada, jak już wspomniałam wcześniej, dotyczy również przedstawicieli płci męskiej.

Czy zmiana nazwiska męża na nazwisko żony jest mało męska? Oni z pewnością tak nie uważają!

Zmiana nazwiska John LennonAtelier Basiura – właśnie tak mogłyby nazywać się restauracje słynnego szefa kuchni i jurora programów kulinarnych Wojciecha Modesta Amaro, gdyby nie fakt, że po ślubie przyjął medialnie brzmiące nazwisko swojej żony Agnieszki. Zapewne niewielu z Was również wie, że jeden z najbogatszych Polaków – Zygmunt Solorz-Żak obydwa człony swojego nazwiska przyjął od swoich byłych już żon – Ilony Solorz oraz Małgorzaty Żak. Wychodząc poza granice naszego kraju, jako przykład znanego mężczyzny, który przyjął nazwisko swojej żony możemy wskazać rapera Shawna Knowles-Carter znanego jako Jay-Z, męża piosenkarki Beyoncé. Według Boston Globe rodzice małżonki rapera nie mają ani jednego syna i to właśnie z tego powodu Shawn Carter do swojego nazwiska dołączył nazwisko partnerki (Knowles). Ciekawostką jest także fakt, że nieżyjący już brytyjski muzyk, kompozytor, piosenkarz i autor tekstów należący do zespołu The Beatles – John Lennon w rzeczywistości nazywał się John Ono Lennon. Nazwisko swojej żony, Yoko Ono przyjął w 1969 roku.

Co w sytuacji, gdy moja druga połówka ma dwuczłonowe nazwisko?

Załóżmy, że nazywasz się Motyka, a Twój wybranek lub wybranka nosi nazwisko Młot-Siekiera. Chcąc przyjąć jego lub jej nazwisko, jednocześnie nie rezygnując ze swojego napotykasz pewną przeszkodę. Otóż, jak się okazuje, w prawie polskim została określona maksymalna liczba członów nazwiska. Art. 25§2 mówi wprost: Nazwisko utworzone w wyniku połączenia nie może składać się z więcej niż dwóch członów. Jakie zatem masz możliwości? Oczywiście zawsze możesz zostać przy swoim nazwisku (Motyka) lub przyjąć dwuczłonowe nazwisko swojej drugiej połówki (Młot-Siekiera). Niedopuszczalne natomiast w takiej sytuacji jest przyjęcie tylko jednego członu nazwiska Młot-Siekiera, czyli albo Młot, albo Siekiera. Jeśli jednak bardzo chcesz zatrzymać swoje dotychczasowe nazwisko, wówczas masz prawo dołączyć do niego tylko jeden człon nazwiska współmałżonka (w praktyce nazywałbyś/nazywałabyś się wtedy Motyka-Młot, Młot-Motyka, Motyka-Siekiera lub Siekiera-Motyka – od Twojej decyzji zależy, którą opcję wybierzesz).

Do kiedy można podjąć decyzję?

To zależy na jaki rodzaj ślubu się zdecydujecie: cywilny czy konkordatowy. W przypadku pierwszego z wymienionych oświadczenie o zmianie nazwiska może być złożone przy zawarciu małżeństwa przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub bezpośrednio po jego zawarciu.

Z kolei w sytuacji zawarcia ślubu konkordatowego – wcześniej – przed sporządzeniem przez kierownika urzędu stanu cywilnego zaświadczenia stwierdzającego brak okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa. Warto w tym miejscu nadmienić, że brak tego oświadczenia nie wpływa na skuteczność samego aktu zawarcia małżeństwa. Można bowiem złożyć je później, jednakże przed sporządzeniem aktu małżeństwa.

Biorąc pod uwagę fakt, że sezon ślubny w pełni, na blogu nie zabraknie osobnych artykułów na temat związany z tym, jakie czynności formalne poprzedzają zawarcie związku małżeńskiego zarówno przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, jak i przed duchownym 😉.

Należy pamiętać, że w razie niezłożenia oświadczeń w sprawie nazwiska, żona nie przejmuje automatycznie nazwiska męża – małżonkowie zostają przy swoich dotychczasowych nazwiskach (por. art. 25§3 k.r.o.). W tym miejscu warto wspomnieć o tym, że małżonkowie przy okazji składania oświadczeń dotyczących swoich nazwisk, jednocześnie składają oświadczenia o nazwisku, które będą nosić dzieci zrodzone z ich małżeństwa.

Czy można swobodnie zmieniać nazwisko?

W razie nieprzemyślanego wyboru, po ślubie można zmienić nazwisko jedynie w trybie administracyjnym przed urzędem stanu cywilnego. Nie ma tu żadnych ograniczeń czasowych – o taką zmianę można wnioskować nawet wiele lat po wstąpieniu w związek małżeński. Istnieje natomiast ograniczona swoboda w tym zakresie z uwagi na fakt, że w każdym przypadku należy wykazać „ważne powody” takiej zmiany, przy czym nie istnieje ich zamknięty katalog. Urząd może zmienić Twoje nazwisko np. jeśli faktycznie posługujesz się nazwiskiem drugiego małżonka na co dzień.

Zmieniać czy nie zmieniać? Z czym wiąże się zmiana nazwiska?

Czy warto zmienic nazwisko?Na wstępie zaznaczę, że w tym akapicie nie zostaną poruszone nieformalne aspekty wpływające na naszą decyzję o zmianie nazwiska. Każdy z nas ma swoje własne motywacje, dla których chce zachować lub zmienić obecne nazwisko. W moim przekonaniu jest to decyzja o charakterze osobistym i my, jako otoczenie, znając owe powody lub nie, powinniśmy szanować wybory innych ludzi w tej kwestii. Jeśli masz ochotę o tym przeczytać, na końcu tego artykułu dzielę się moją decyzją i tym, co mną kierowało przy jej podejmowaniu. Teraz skupmy się na formalnościach, które musimy załatwić, zmieniając po ślubie nazwisko.

Ważną sprawę wiążącą się z tą kwestią stanowi wymiana wszystkich dokumentów jakimi do tej pory się posługiwało. Jak się okazuje, jest ich całkiem sporo. Należą do nich:

  • dowód osobisty
  • paszport
  • prawo jazdy
  • dowód rejestracyjny pojazdu
  • umowy z bankami
  • karty kredytowe i debetowe
  • książeczka ubezpieczeniowa
  • karta zdrowia u lekarza
  • karty biblioteczne
  • różnego rodzaju karty zniżkowe
  • indeks i legitymacja, jeśli jesteś studentem

O czym jeszcze pamiętać?

Informacje o zmianie danych osobowych powinno się przekazać również spółdzielni mieszkaniowej, dostawcom mediów takich jak: gaz, prąd, kanalizacja, telefon stacjonarny i komórkowy.

Oprócz tego ważne jest, aby zadbać o aktualizację danych firmy, w przypadku, gdy taką prowadzisz. Jeżeli natomiast jesteś zatrudniony u kogoś wiedz, że zmiana nazwiska pracownika nie wpływa na ważność umowy o pracę, dlatego po ślubie nie ma obowiązku jej aneksowania lub podpisywania nowej umowy. Jednakże nie oznacza to, że nie masz obowiązku poinformowania pracodawcy o zmianie danych osobowych. Wprawdzie Kodeks Pracy nie określa, w jakim terminie pracownik jest zobowiązany do przekazania informacji o takich zmianach, jednak to w jego interesie leży jak najszybsze zaznajomienie z nimi pracodawcy. Informacja ta powinna zostać przekazana w formie pisemnego oświadczenia opatrzonego podpisem pracownika. Dodatkowo pracodawca ma prawo żądać okazania dokumentów potwierdzających informacje zawarte w oświadczeniu pracownika. Na ich podstawie jest zobowiązany poinformować o zmianach odpowiednie urzędy i organy (np. ZUS), a także wydać pracownikowi odpowiednie dokumenty i narzędzia niezbędne do wykonywania pracy uwzględniające nowe dane osobowe pracownika.

Poza tym jeżeli należysz do OFE (Otwartych Funduszy Emerytalnych) jednym z Twoich obowiązków jest m.in. informowanie OFE o zmianie danych osobowych, zmianie stanu cywilnego lub małżeńskich stosunków majątkowych. Informacje na temat tego, w jaki sposób dopełnić tego obowiązku znajdziesz na stronie internetowej OFE, którego jesteś członkiem.

Warto zaznaczyć, że wymiana dowodu osobistego po ślubie jest bezpłatna, niestety za wyrobienie innych dokumentów (paszport, prawo jazdy) trzeba będzie już zapłacić. Dopilnowanie obowiązku wymiany dowodu osobistego jest niezwykle ważne, ponieważ zgodnie z ustawą o dowodach osobistych za brak ważnego dowodu grozi kara grzywny! Poniżej dołączamy specjalnie przygotowaną tabelę, w której zawarłam informacje o terminach, kosztach i innych przydatnych rzeczach związanych z wyrabianiem na nowo najważniejszych dokumentów.

Zmiana nazwiska – koszty, terminy, formalności

Liszka? Dębska? A może Liszka-Dębska? – Czyli o tym, jaką decyzję podjęłam i dlaczego.

Justyna Dębska – właśnie tak mam zamiar wszędzie się podpisywać po wstąpieniu w związek małżeński z moim narzeczonym Maćkiem. Główny powód, dla którego zdecydowałam się postąpić w ten, a nie inny sposób jest nie tyle oczywisty, co prozaiczny. Po prostu podoba mi się jego nazwisko, uważam, że ładnie brzmi. Nie znaczy to oczywiście, iż nie lubię swojego dotychczasowego nazwiska. Wręcz przeciwnie. W ciągu mojego dwudziestotrzyletniego życia zdążyłam się już do niego przyzwyczaić. Nigdy też nie stanowiło ono dla mnie kłopotu. Gdyby nazwisko mojego przyszłego męża było, mówiąc wprost, nieładne, zapewne nie zdecydowałabym się na taką zmianę w moim życiu. Podobnie postąpiłabym mając już na swoim koncie znaczący dorobek naukowy lub wyrobioną markę osobistą. Wówczas ewentualnie dołożyłabym nazwisko Maćka jako drugi człon mojego.

Nie czuję się również zobligowana do tego, aby w ten sposób pokazywać moje oddanie Maćkowi. Mogłabym w tym miejscu zapytać, dlaczego to właśnie kobieta ma owo oddanie manifestować. Równie dobrze można by wymagać tego samego od mężczyzn. Argument mówiący, że taką mamy tradycję jest dla mnie niewystarczający. Ile to tradycji minęło bezpowrotnie wraz z upływem czasu? Jako przykład można podać tu zwyczaj pokazywania rodzinie chusty zaplamionej krwią panny młodej po nocy poślubnej, mającej stanowić dowód jej dziewictwa. Nie słyszałam o tym, żeby ktoś w Polsce jeszcze to praktykował. Poza tym, chyba każdy, kto staje na ślubnym kobiercu zdaje sobie sprawę z tego, że to nie nazwisko odpowiada za szczęśliwe pożycie małżeńskie i więzi rodzinne.

Podoba Ci się nasz artykuł?

Spokojnie, ten wpis pozostanie darmowy, ale jeśli chciałbyś przeczytać więcej artykułów takich jak ten, to zapisz się na naszego newslettera – zero spamu!

 

Wspólne nazwisko spaja rodzinę? Nazwisko dziecka

Przyjmowanie nazwiska po mężu nigdy nie było i nie będzie wystarczającym gwarantem trwałości i pomyślności w związku. W tym miejscu ktoś z Was mógłby zadać pytanie – dlaczego więc nie zdecydujesz się na nazwisko złożone z dwóch członów? Odpowiedź jest prosta: nie lubię się podpisywać, ponieważ bazgrzę jak kura pazurem (koleżanki ze studiów pożyczające ode mnie notatki wiedzą o czym mówię), dlatego, żeby nie dokładać sobie „pracy” chcę, aby mój podpis był jak najkrótszy. Dodatkowym argumentem przemawiającym za moją decyzją jest to, że nazwisko jednoczłonowe łatwiej zapada w pamięć innym ludziom. Dzięki temu również cała nasza rodzina wraz z przyszłymi dziećmi będzie nosiła jedno i to samo nazwisko. Zatem ewentualne wątpliwości związane z wyborem nazwiska naszych potomków w ogóle nas nie dotyczą.

Mogłabym rozważyć zachowanie nazwiska panieńskiego, jeżeli byłabym ostatnią osobą z naszego rodu, aby ku uciesze mojego taty, przekazać je kolejnym pokoleniom. Jednak w moim przypadku taka sytuacja nie występuje. Co prawda, nie mam brata, który kontynuowałby tę tradycję, jednakże posiadam czterech kuzynów o tym samym nazwisku. Jestem pewna, że co najmniej jeden z nich przekaże nasze nazwisko swoim dzieciom i ciągłość rodu Liszków zostanie zachowana 😊.

Nie zmieniaj nazwiska – stracisz swoją tożsamość!

Podsumowując moje osobiste rozważania, dodam tylko, że niektóre kobiety nie chcą po ślubie „porzucać” swojego nazwiska, bojąc się utraty części swojej tożsamości. Powodem, dla którego ja nie mam podobnych obaw jest fakt, że nie uważam, iż z chwilą ślubu mogę stracić swoje własne „ja” tylko przez to, że od tej pory ludzie będą się do mnie nieco inaczej zwracali. Tak samo jak po osiągnięciu 18 roku życia, a więc pełnoletniości nie stałam się nagle doroślejsza, tak i teraz pozostanę tym samym człowiekiem.

Jestem dorosłą kobietą, świadomą swoich zalet i wad i żadne nazwisko nie zmieni tego, w jaki sposób postrzegam swoją osobę. Kiedy byłam młodsza mój tata zwykł mawiać: „dasz sobie radę, bo nazywasz się Liszka”. Czy to oznacza, że kiedy będę nosić nazwisko Dębska nie poradzę sobie w życiu? Otóż nie, to tak nie działa. Na to, kim jesteśmy składa się wiele różnych czynników. Nazwisko, chociaż czasami znacząco może pomagać nam w życiu, samo w sobie nie stanowi o naszej wartości.

A Wy czym kierowaliście się przy wyborze swojego nazwiska po ślubie? Czy była to świadoma i przemyślana decyzja, czy raczej tylko formalność? Jeśli ślub dopiero przed Wami, czy macie zamiar wspólnie przedyskutować jakie nazwiska przyjmiecie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Stan prawny na dzień 24.05.2018r.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj swój komentarz!
Wprowadź imię